By艂y komiwoja偶er Epsztajn znalaz艂 si臋 w wi臋zieniu. Uprzejmy dyrektor zak艂adu karnego pyta wi臋藕nia, co woli: klei膰 torebki, szy膰 pantofle czy wyrabia膰 szczotki.
– Wola艂bym je藕dzi膰 jako akwizytor tych towar贸w i przyjmowa膰 obstalunki – o艣wiadcza Epsztajn.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 3,33 na 5

Idzie 呕贸艂tko ulic膮 szukaj膮c zak艂adu zegramistrzowskiego. Nagle patrzy: sporej wielko艣ci budynek z wywieszonym ogromnym zegarem w witrynie. Wchodzi, podchodzi do faceta stoj膮cego za lad膮 i m贸wi:
– Dzie艅 dobry.
– Dzie艅 dobry.
– Chcia艂bym zreperowa膰 zegarek.
– A co mnie to obchodzi?
– To nie jest zak艂ad zegarmistrzowski?
– Nie. To jest burdel.
– To czemu pan wywiesi艂 zegar w witrynie?
– A co mia艂em wywiesi膰?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 4,00 na 5

Mosze przychodzi do domu i od progu Salcia m贸wi:
– Mo艣ku, s艂ysza艂e艣 nowin臋?
– Jak膮?
– Berni przesta艂 pali膰, ten na艂ogowy palacz co wypala艂 3 paczki dziennie
przesta艂.
– Niemo偶liwe!
– A jednak, widzisz on ma w sobie to czego Ci barkuje, siln膮 wol臋.
– 艁聛ee tam, jeden odosobniony przyk艂ad…
– Poczekaj nie sko艅czy艂am jeszcze.
– Wi臋c?
– Tw贸j przyjaciel Morty, ten alkoholik, wiesz kt贸ry?
– No wiem, co z nim?
– Przesta艂 pi膰, widzisz, on te偶 ma to czego Ci brakuje, siln膮 wol臋!
– I co my艣lisz ze ja jej nie mam?
– Nie masz.
– A w艂asnie 偶e mam!
– W takim razie udowodnij.
– Dobrze, od dzi艣, bede spa艂 w sto艂owym, i nie zbli偶臋 si臋 do 偶adnej kobiety.
– Dobrze, zobaczymy jak d艂ugo wytrzymasz Mo艣ku…
Mosiek jak obieca艂, spa艂 w sto艂owym i nawet nie pomysla艂 przez tydzie艅 o ani
jednej kobiecie.
A偶 kt贸rej艣 nocy w drzwiach od sto艂owego stan臋艂a Salcia w samej bieliznie
trzymaj膮c w r臋ku swoj膮 poduszk臋:
Mosiek si臋 wybudza i pyta?
– A ty czego chcesz?
– Wiesz Mo艣ku, Berni podobno zn贸w zacz膮艂 pali膰.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 3,75 na 5

Rok 1946.
Powraca z Anglii do rodzinnego Lubartowa Polak, zdemobilizowany oficer RAF-u. Z rodziny jego nie wielu zosta艂o kt贸rych odszuka艂. Przyszed艂 czas na przyjaci贸艂. Rozpocz膮艂 od Izaaka, syna najlepszego piekarza w miasteczku, z kt贸rym si臋 przyja藕ni艂 ju偶 od piaskownicy i kt贸ry przed sam膮 wojn膮 przej膮艂 po ojcu zak艂ad. Z jego domu pozosta艂 tylko komin. Ale jest jeszcze nadzieja. Piekarnia w centrum… JEST, chocia偶 prawie w ruinie. Pozosta艂 nienaruszony sklepik. Z niepokojem zbli偶a艂 si臋 coraz wolniej do wystawy. Z przera偶eniem odczyta艂 s艂owa z kartki umieszczonej w witrynie – „ZAMKNI臉TE Z POWODU 艢MIERCI”. Opad艂y mu r臋ce. Poczu艂, 偶e kto艣 za nim stan膮艂. Odwr贸ci艂 si臋. Uni贸s艂 ramiona. Przygarn膮艂 go z ca艂ej si艂y.
– Izaak, to ty 偶yjesz – wyj膮ka艂.
– 呕yj臋 – odpowiedzia艂 Izaak.
– Wi臋c kto umar艂 ?
– KLIENTELA – wyszepta艂 Izaak.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Aron i Mosze jad膮 poci膮giem do Berdyczowa. Zapada noc. Poci膮g zatrzymuje si臋 na jakiej艣 stacji.
Aron:
– Mosze, ty si臋 popatrz, co to za stacja?
Mosze patrzy za okno:
– Lamencin.
– A to jeszcze mamy czas.
Poci膮g rusza, po pewnym czasie staje.
– Mosze, ty si臋 popatrz, co to za stacja?
– Lamencin.
– A to jeszcze mamy czas.
Poci膮g zn贸w rusza, zn贸w staje.
– Mosze, ty sie popatrz, co to za stacja?
– Lamencin.
– Jak to, znowu Lamencin?
Aron odsuwa Moszego, wychyla si臋 przez okno.
– Ty durniu, ty jeden! To nie Lamencin, to „Dla m臋偶czyzn”!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 3,50 na 5

„Panie Kon, czy wie pan, 偶e jutro wydaj臋 moj膮 c贸rk臋 za m膮偶?
– Wiem.
– A czy wie pan, 偶e daje jej w posagu 2000 z艂.?
– S艂ysza艂em.
– Ale jest pewien problem. Mam tylko 1000 z艂. Po偶ycz mi ten drugi tysi膮c.
– Nie mam. Ale mog臋 panu da膰 dobr膮 rad臋. Posag ma pan z艂o偶y膰 u notariusza na Elektoralnej?
– Tak.
– A wi臋c, niech pan po艂o偶y te 1000 z艂. na kominku przed lustrem. Pa艅skie 1000 przed i 1000 w lustrze daje w sumie dwa tysi膮ce z艂.
– Ja znam ten spos贸b, ale s臋k w tym, 偶e mam tylko ten 1000 z艂 w lustrze.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 3,33 na 5

Pewien stary 偶ydowski swat zapozna艂 kiedy艣 m艂odego cz艂owieka z wielce urodziw膮 pann膮, kt贸ra to panna bardzo mu si臋 spodoba艂a.
M艂ody zaprosi艂 j膮 wi臋c do kawiarni, a potem do teatru. Na drugi dzie艅 rano kt贸ry艣 z przyjaci贸艂 zapyta艂 go, kim jest dla niego owa niewiasta, z kt贸r膮 widziano go poprzedniego wieczora.
M艂ody cz艂owiek o艣wiadczy艂 z dum膮, 偶e jest to jego narzeczona. Jego przyjaciel zacz膮艂 si臋 艣mia膰, 偶e chyba zwariowa艂, albowiem z ow膮 niewiast膮 偶y艂o ju偶 p贸艂 miasta.
Zrozpaczony m艂ody cz艂owiek uda艂 si臋 z pretensjami do swata.
Swat wys艂ucha艂 go uwa偶nie, po czym – wcale nie zbity z panta艂yku – stwierdzi艂 autorytatywnie: „Ty偶 mi miasto! Tylko pi臋膰 tysi臋cy mieszka艅c贸w”.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 3,20 na 5

Rabin z Izbicy, przestudiowawszy gruby r臋kopis niedosz艂ego talmudysty, cmokn膮艂 z podziwem:
– Twoje dzie艂o to istny cud!
– Uszcz臋艣liwiacie mnie, rabbi!
– Dotychczas wiadomo mi by艂o, 偶e papier robi si臋 ze szmat. A teraz widz臋, 偶e bywa i na odwr贸t!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 3,25 na 5

Przychodzi szeregowy Rozencwajg do sier偶anta po przepustk臋 na trzy dni.
– A po co wam, Rozencwajg, trzy dni urlopu?
– Bo ja mam panie sier偶ancie immatrykulacj臋.
– Ej, Rozencwajg, wy z tymi waszymi 偶ydowskimi 艣wi臋tami!…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 3,00 na 5

– Tate, a co by by艂o, gdyby tramwaj obci膮艂 mame r臋k臋?
– No, wiesz, przykro by by艂o, ale dostaliby艣my odszkodowanie.
– Tate, a gdyby tramwaj obci膮艂 mame obie r臋kie?
– Dostaliby艣my dwa razy takie odszkodowanie.
– A gdyby jeszcze nogie?
– To odszkodowanie by艂oby jeszcze wi臋ksze.
– A gdyby tramwaj obci膮艂 mame obie r臋kie i obie nogie?
– No, to by艂oby du偶e odszkodowanie.
– A gdyby tramwaj obci膮艂 mame jeszcze g艂owe?
– Oj, Icek, Icek, ty marzycielu……

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 3,00 na 5

呕yd wiezie do Izraela wielki portret Lenina.
– Co to jest? – pyta celnik rosyjski.
– Nie „Co” a „Kto”! To jest Lenin!
– Kto to jest? – pyta troch臋 p贸藕niej celnik izraelski.
– Nie „Kto” a „Co”! To z艂ota rama!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 4,00 na 5

呕yd ze sporym workiem na plecach przekracza granic臋.
– Co jest w tym worku? – pyta urz臋dnik celny.
– Jedzenie dla kota – odpowiada 呕yd.
Celnik otwiera worek:
– Przecie偶 to kawa! Czy kot je kaw臋??!!
– A czy to moje zmartwienie? Nie chce, niech nie je!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 3,80 na 5

W przedziale kolejowym jad膮 呕yd i szlachcic i rozmawiaj膮 na r贸偶ne tematy. Kiedy w ko艅cu rozmowa schodzi na temat interes贸w, szlachcic pyta:
– „Panie kupiec, niech偶e pan mi powie, sk膮d wy 呕ydzi macie tak膮 dobr膮 g艂ow臋 do interes贸w.”
呕yd, kt贸ry w艂a艣nie je 艣ledzia, u艣miecha si臋 na te s艂owa i m贸wi:
– „Widzi pan, panie dziedzicu, my 呕ydzi jadamy bardzo du偶o ryb, i to razem z g艂owami. W ciele ryby, a zw艂aszcza w jej g艂owie, znajduje si臋 du偶o fosforu. Fosfor rozwija kom贸rki m贸zgowe i sprawia, 偶e jeste艣my tak dobrzy w interesach.”
Szlachcic widzi, 偶e 呕yd ob偶era si臋 艣ledziami, i postanawia co艣 zrobi膰, aby mu si臋 lepiej powodzi艂o w interesach. M贸wi wi臋c do 呕yda:
– „Panie kupiec, odsprzedaj mi kilka 艣ledzi.”
呕yd odmawia. Szlachcic proponuje mu po pi臋膰 rubli za sztuk臋, potem dziesi臋膰, potem pi臋tna艣cie, potem dwadzie艣cia. Wreszcie, po d艂ugich targach, 呕yd zgadza si臋 sprzeda膰 mu dwa 艣ledzie za pi臋膰dziesi膮t rubli. Szlachcic zjada je z apetytem, ale niebawem odczuwa pragnienie. Na najbli偶szej stacji wychodzi wi臋c z poci膮gu i idzie do bufetu, aby napi膰 si臋 piwa. Po chwili wraca do przedzia艂u i m贸wi do 呕yda:
– „Ale ze mnie g艂upiec, 偶e zap艂aci艂em panu tyle pieni臋dzy za te 艣ledzie. Przecie偶 mog艂em poczeka膰 do tej stacji i kupi膰 je tutaj za trzydzie艣ci kopiejek.”
– „O widzi pan, panie dziedzicu!” – wo艂a 呕yd. – „To ju偶 dzia艂a!”

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5
Page 1 of 27