Bardzo zmartwiony szeregowy Ecik zwierza się Masztalskiemu:
– Panie kapralu, śniło mi się, żech był wołem i dowali mi jeść słoma.
– Nie przejmuj się, chłopie, to ino sen.
– Wom się tak dobrze godo, a jo rano nie mioł w sienniku ani ździebełka słomy.

Nie najlepszy dowcipDowcip ujdzie w tłokuDobry kawałZabawny kawałNajlepszy dowcip!
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...

No Comments

Dodaj komentarz