Siedz膮 dwa m艂otki na drzewie. Nagle nad nimi przelatuje chmara lataj膮cych imade艂. Imad艂a podlatuj膮 i jedno z nich pyta: „Gdzie jest droga do Maroka?” Jeden m艂otek odpowiada, 偶e w prawo. Imad艂a pofrune艂y w prawo. Po pewnym czasie druga chmara lataj膮cych imade艂 podlatuje do drzewa i pyta: „Gdzie jest droga do Maroka?”. Ten sam m艂otek odpowiada, 偶e w lewo. Imad艂a pofrune艂y w lewo. Nagle jeden m艂otek pyta si臋 drugiego: „Ty, stary, dlaczego jednym imad艂om powiedzia艂e艣 偶e w prawo, a drugim 偶e w lewo?”
– A po cho*er臋 tyle lataj膮cych imade艂 w Maroku?!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 4,50 na 5

Do pracowni Pabla Picassa wszed艂 kiedy艣 nowy listonosz. Odda艂 malarzowi list, rozejrza艂 si臋 wok贸艂 i powiedzia艂:
– Zdolnego ma pan synka…
– Dlaczego pan tak my艣li? – zapyta艂 Picasso.
– Przecie偶 widz臋 – tyle tu rysunk贸w.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Autor „Raju utraconego”, John Milton, znany by艂 z nieuprzejmego traktowania swojej 偶ony. Pewnego razu zapyta艂 j膮 przy go艣ciach:
– 呕oneczko, czy tam, gdzie siedzisz, nie ma przeci膮gu?
– Nie, kochanie – odpowiedzia艂a pani Milton, zdumiona i wzruszona niespodziewan膮 troskliwo艣ci膮 m臋偶a.
– W takim razie przesi膮d藕my si臋, bo tu wieje jak diabli – o艣wiadczy艂 Milton.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 4,00 na 5

Kiedy Degas by艂 ju偶 znanym malarzem, do jego pracowni przyszed艂 jeden z mi艂o艣nik贸w jego talentu. Nie zobaczywszy na 艣cianie ani jednego obrazu mistrza, zapyta艂:
– Dlaczego nie powiesi pan na 艣cianie kt贸rej艣 ze swoich prac?
– M贸j przyjacielu – odpowiedzia艂 Degas – nie sta膰 mnie na kupno takich drogich obraz贸w.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 4,50 na 5

Mozart wezwany do z艂o偶enia tak zwanego zeznania o dochodach, wpisa艂 do formularza osiemset gulden贸w ga偶y, kt贸r膮 pobiera艂 jako nadworny kompozytor cesarza J贸zefa, za艣 do rubryki „specjalne uwagi”:
„Zbyt wiele za to, co robi臋, i zbyt ma艂o za to, co m贸g艂bym zrobi膰”.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 4,00 na 5

Ojciec wraca z pracy i widzi, jak tr贸jka jego dzieci siedzi przed domem, ci膮gle ubrana w pi偶amy i bawi si臋 w b艂ocie w艣r贸d pustych pudelek po chi艅szczy藕nie, porozrzucanych po ca艂ym ogr贸dku. Drzwi do auta zony by艂y otwarte, podobnie jak drzwi wej艣ciowe do domu i nie by艂o najmniejszego 艣ladu po psie.
M臋偶czyzna wszed艂 do domu i zobaczy艂 jeszcze wi臋kszy ba艂agan. Lampa le偶a艂a przewr贸cona, a chodnik zawini臋ty
pod sam膮 艣cian臋. Na 艣rodku pokoju g艂o艣no gra艂 telewizor na kanale z kresk贸wkami, a jadalnia by艂a zarzucona zabawkami i ro偶nymi cz臋艣ciami garderoby. W kuchni nie by艂o lepiej: w zlewie sta艂a g贸ra naczy艅, resztki 艣niadania by艂y porozrzucane po stole, lod贸wka sta艂a szeroko
otwarta, psie jedzenie by艂o wyrzucone na pod艂og臋, st艂oczona szklanka le偶a艂a pod sto艂em, a przy tylnich drzwiach by艂a usypana kupka z piasku.
M臋偶czyzna szybko wbieg艂 na schody, depcz膮c przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zwa偶a艂 na to, tylko szuka艂 swojej 偶ony. Zaniepokoi艂 si臋, 偶e mo偶e jest chora, albo ze sta艂o si臋 co艣 powa偶nego. Zobaczy艂, 偶e spod drzwi do 艂azienki wyp艂ywa woda. Zajrza艂 do 艣rodka i zobaczy艂 mokre r臋czniki na pod艂odze, rozlane myd艂o i
kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego le偶a艂y porozwijane miedzy tym wszystkim, a lustro i 艣ciany by艂y wymalowane pasta do z臋b贸w. Przy艣pieszy艂 kroku i wszed艂 do sypialni, gdzie znalaz艂
swoj膮 偶on臋, le偶膮ca na 艂贸偶ku w pi偶amie i czytaj膮c膮 ksi膮偶k臋. Spojrza艂a na niego, u艣miechn臋艂a si臋 i zapyta艂a jak mu min膮艂 dzie艅. Popatrzy艂 na ni膮 z niedowierzaniem i zapyta艂:
– Co tu si臋 dzisiaj dzia艂o?
U艣miechn臋艂a si臋 ponownie i odpowiedzia艂a:
– Pami臋tasz, kochanie, ze codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dzi艣 robi艂am?
– Tak – odpowiedzia艂 z niech臋ci膮.
– Wiec dzi艣 tego nie zrobi艂am.

Urocze, prawda?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5
Page 8 of 15