Pijak przechodząc nocą przez cmentarz wpadł do świeżo

Pijak przechodząc nocą przez cmentarz wpadł do świeżo wykopanego grobu. Ponieważ nie mógł się wydostać ułożył się wygodnie i usnął. Rano przybył na miejsce policjant. Stanął nad grobem i zaczął przyglądać się śpiącemu, który zmarzł i usiłował się okryć marynarkę. W końcu pyta:
– Zimno? To po coś się rozkopywał?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 3,64)
Loading...

Dwa konie wyścigowe stoją w stajni. Nagle jeden

Dwa konie wyścigowe stoją w stajni. Nagle jeden z nich zaczyna się przechwalać swoimi dokonaniami:
– Z ostatnich piętnastu wyścigów wygrałem osiem – mówi.
– Ja z ostatnich 27 wygrałem 19, natomiast z ostatnich 36 wygrałem 28 – chwali się drugi rzucając ogonem.
W tym momencie spostrzegli, że chart angielski siedzi i przysłuchuje się ich rozmowie.
– Nie chcę się chwalić– mówi pies – ale z ostatnich moich 90 wyścigów wygrałem 88.
Konie są totalnie zaskoczone tym faktem.
– Rety – stwierdza jeden po chwili ciszy – gadający pies!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 5,00)
Loading...

Do Jasia na basenie podchodzi ratownik: Nie wolno

Do Jasia na basenie podchodzi ratownik:
– Nie wolno sikać do basenu!
– Ale wszyscy sikają do basenu! – broni się Jasio.
– Może – mówi ratownik – Ale nie z trampoliny!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 4,53)
Loading...

Do księdza zgłosiła się kobieta, która chciała wyjść

Do księdza zgłosiła się kobieta, która chciała wyjść za mąż, ale miała już trzech mężów…
– No cóż, proszę pani, w tej sytuacji, w świetle prawa kanonicznego, sama pani rozumie, nie mogę udzielić pani ślubu…
– Ależ, proszę księdza – kobieta na to – mimo to cały czas jestem… hm… niewinna.
– Jak to?
– To długa historia. Opowiem księdzu. Mój pierwszy mąż… No cóż, wyszłam za niego na prośbę mego ojca. Antoni był uroczym człowiekiem, bardzo dobrym i poczciwym. Tylko, cóż, miał już 82 lata, już nie był w stanie uszczęśliwić mnie inaczej jak tylko swą dobrocią. Dałam biedakowi tylko pięć miesięcy szczęścia…
– Hm, tak, rozumiem. Niezbadane są wyroki Boskie…
– Drugi mąż z kolei był młodym, zabójczo przystojnym oficerem policji. Wykształcony, wysportowany, znał języki, świetnie się zapowiadał, awans miał w kieszeni. Ale miał pecha. Jako prezent ślubny dostał od kolegów motor. Chciał się przejechać. Mokre liście na drodze,
drzewo, złamana podstawa czaszki, rozległe obrażenia wewnętrzne. Mój kochany Artur, przynajmniej nie cierpiał.
– Tak, rozumiem. Serdecznie pani współczuję. A trzeci mąż? Jak długo trwało pożycie?
– Och, dziesięć lat.
– Dziesięć lat?! I mówi pani, że przez cały ten czas…?
– Ani razu. Wie ksiądz, on był z PIS. Co wtorek wieczorem przychodził do mego lóżka, siadał na brzegu i przez długie godziny opowiadał, jak będzie fantastycznie, kiedy się weźmie do rzeczy…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 3,20)
Loading...