Kawały o Zwierzętach

Żyrafa chwali się królikowi: Ja mam taką

Żyrafa chwali się królikowi:
– Ja mam taką długą szyję, że jak jem najlepsze liście z drzew to tak mi to powoli spływa i czuję mocno ten smak, a jak jest upał i piję wodę to tak mi powoli spływa….
A królik pyta:
– A rzygałaś kiedyś?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 4,50)
Loading...

Co trzeba zrobić, żeby wsadzić słonia do

– Co trzeba zrobić, żeby wsadzić słonia do lodówki?
– Otworzyć lodówkę, wsadzić słonia, zamknąć lodówkę.
– Co trzeba zrobić, żeby wsadzić żyrafę do lodówki?
– Otworzyć lodówkę, wyjąć słonia, wsadzić żyrafę, zamknąć lodówkę.
– Kto zje więcej liści z drzewa: słoń czy żyrafa?
– Słoń, bo żyrafa jest w lodówce.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 5,00)
Loading...

Jedzie sobie lis na motorze. Nagle zatrzymuje go

Jedzie sobie lis na motorze. Nagle zatrzymuje go mrówka i mówi:
– Ej, lis, daj się kumplowi przejechać!
– Nie, bo się wypieprzysz na zakręcie.
– Nie wywalę się, no daj się przejechać!
– No dobra, ale uważaj na zakrętach.
No i jedzie sobie mrówka i nagle się wywraca na zakręcie. Lis do niej podbiega i pyta:
– Co się stało?
– Mucha wpadła mi do oka!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 4,00)
Loading...

Po południu w lesie panuje wielki spokój. Miś

Po południu w lesie panuje wielki spokój.
Miś właśnie robi sobie drzemkę i nagle wyskakuje zając i woła:
– A ja mam sklep i mam w nim wszystko!
No a miś tak sobie myśli:
– Dobra zając, zobaczymy czy masz tam wszystko.
Miś idzie do sklepu zająca i mówi:
– Daj mi dwa kilo nic.
A zając tak myśli i mówi:
– No to chodź tu panie misiu.
I prowadzi misia do piwnicy i się pyta:
– Widzisz coś.
A miś na to:
– Nie.
Na to zając:
– No to bierz dwa kilo i spadaj!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 5,00)
Loading...

Pewna babcia postanowiła kupić sobie jakiegoś zwierzaczka, żeby

Pewna babcia postanowiła kupić sobie jakiegoś zwierzaczka, żeby nie czuć się samotna. Jednak w zoologicznym zastrzegła, że zwierzaczek nie może być kłopotliwy. Facet w sklepie zaproponował papugę, gdyż będzie ona na pewno wspaniałą towarzyszką.
Jednak babcia zapytała jeszcze, czy nie byłoby problemu z zabieraniem jej do kościoła?
Facet odpowiedział, że nie powinno być problemów, wystarczy posadzić sobie papugę na ramieniu i ona spokojnie będzie sobie siedzieć i czekać.
Tak więc babcia zakupiła papugę, była bardzo zadowolona z towarzyszki, a gdy przyszła niedziela, posadziła ją sobie na ramieniu i poszła do kościoła. Gdy usiadła w ławce, papuga zaczęła sie rozglądać, jednak była spokojna. Jednak gdy msza się zaczęła, papuga głośno zaskrzeczała:
– Cho*era… ale tu zimno.
Babcia zawstydzona uciekła z kościoła i przez cały tydzień tłumaczyła papudze, że tak nie można.
Papuga sprawiała wrazenie zawstydzonej, więc babcia następnej niedzieli znów zabrała ją do kościoła i znów na początku była grzeczna, aż do momentu, gdy msza się zaczęła i ptak znów zaczął skrzeczeć:
– Cho*era… ale tu zimno.
Babcia znów zawstydzona uciekła z kościoła, jednak tym razem poszła do zoologicznego poskarżyć się na ptaka. Powiedziała facetowi, że papuga zachowuje się niegrzecznie w kościele i nie wie co z nią zrobić.
Facet powiedział że jest na to rada. Gdy papuga znów zacznie być niegrzeczna, trzeba złapać ją za pazury i zakręcić kilka razy w powietrzu.
Babcia zapytała czy to działa, a sprzedawca zagwarantował powodzenie operacji, tak wiec kobieta zabrała ptaka i zadowolona poszła do domu.
Gdy nadeszła niedziela, babcia znów usiadła z papugą w ławce i znów, gdy zaczęła się msza, papuga zaskrzeczała:
– Cho*era… ale tu zimno.
Natychmiast babcia złapała ptaka za pazury i kilka razy zakręciła nią w powietrzu i postawiła znów na swoim ramieniu. Papuga zszokowana potrząsała chwilkę głową i zaskrzeczała:
– I jeszcze jakieś, ku..a, huragany…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 5,00)
Loading...

Leci sobie nietoperz i kołysze się w takt

Leci sobie nietoperz i kołysze się w takt rytmu: tari–ram–ram, tari–ram–ram.
Wpieprzył się w drzewo, wstaje i mówi: k…, ten walkman kiedyś mnie zabije!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 1,00)
Loading...

Chciał się gościu pozbyć kota, więc wywiózł go

Chciał się gościu pozbyć kota, więc wywiózł go kilka ulic dalej. Gdy wrócił do domu kot już tam był.
Wywiózł go dziesięć ulic dalej, po powrocie widzi kota w domu.
Wywiózł go jeszcze raz, krąży ulicami w prawo w lewo i tak aż na drugi koniec miasta.
Dzwoni do domu i pyta się żony:
– Jest kot?
– Jest – odpowiada żona.
– Daj go na telefon bo nie mogę trafić do domu!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 5,00)
Loading...