oferta pracy

Przychodzi żółw do sklepu i mówi: – Czy jest

Przychodzi żółw do sklepu i mówi:
– Czy jest metrowy chleb?
– Nie, nie ma.
Dwa dni później:
– Czy jest metrowy chleb?
– Nie, nie ma.
Piekarz postanowił upiec żółwiowi metrowy chleb.
Przychodzi żółw dwa dni później i pyta:
– Czy jest metrowy chleb?
– Tak, jest.
– To poproszę piętkę!

Nie najlepszy dowcipDowcip ujdzie w tłokuDobry kawałZabawny kawałNajlepszy dowcip!
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...

Jechał chłop wozem i uderzył konia batem. Koń

Jechał chłop wozem i uderzył konia batem. Koń odwraca łeb i mówi:
– Jak mnie jeszcze raz uderzysz, to ci tak z kopa oddam, że się w lustrze nie poznasz!
Chłop zdziwiony:
– Pierwszy raz w życiu słyszę – żeby koń mówił!
– Ja też – przytaknął siedzący obok chłopa pies.

Nie najlepszy dowcipDowcip ujdzie w tłokuDobry kawałZabawny kawałNajlepszy dowcip!
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...

Przychodzi facet z mówiącym kotem do łowcy talentów.

Przychodzi facet z mówiącym kotem do łowcy talentów. Gość musi zademonstrować zdolności kota, więc zadaje mu pytanie:
– Jak się nazywa drobny węgiel?
Kot odpowiada:
– Miał!
– Jaka jest forma czasu przeszłego czasownika „mieć” w trzeciej osobie rodzaju męskiego?
– Miał!
Łowca talentów wyrzuca obu na ulicę.
Kot wstaje, otrzepuje się i mówi:
– Może ja, k***, mówiłem niewyraźnie?

Nie najlepszy dowcipDowcip ujdzie w tłokuDobry kawałZabawny kawałNajlepszy dowcip!
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...

Rozmawiają dwa węże.Pierwszy pyta: -Słuchaj, Stefan, czy my

Rozmawiają dwa węże.Pierwszy pyta:
-Słuchaj, Stefan, czy my jesteśmy z gatunku,tych co rzucają sie na ofiarę i bezlitośnie ją duszą, miażdżąc jej kości? Czy raczej podpełzamy i kąsamy znienacka, by ofiara skonała w męczarniach od naszego jadu?
– A czemu pytasz??
– Bo się, cholera, ugryzłem w język…

Nie najlepszy dowcipDowcip ujdzie w tłokuDobry kawałZabawny kawałNajlepszy dowcip!
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...

Przychodzi Zajączek do sklepu niedźwiedzia: – Dzień dobry

Przychodzi Zajączek do sklepu niedźwiedzia:
– Dzień dobry czy są zgniłe marchewki?
– Nie ma – odpowiada niedźwiedź
Następnego dnia…
– Dzień dobry czy są zgniłe marchewki?
Sytuacja powtarza się kilkanaście razy… w końcu któregoś dnia niedźwiedź postanowił załatwić dla zajączka zgniłe marchewki…
– Dzień dobry czy są zgniłe marchewki? – pyta zając
– Są! – odpowiada niedźwiedź
– SANEPID!!!

Nie najlepszy dowcipDowcip ujdzie w tłokuDobry kawałZabawny kawałNajlepszy dowcip!
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...