Na targu spotka艂o si臋 dw贸ch gazd贸w:
– Co tam, Wojciechu, u was nowego?
– Po staremu, mio艂ek k艂opot.
– A co?
– A wiecie, ko艅 mi zachorzo艂.
– No i co?
– Do艂ek mu p贸艂 litry spirytusu i…
Nie doko艅czy艂 rozmowy, bo go kto艣 inny zagada艂.
Spotkali si臋 tydzie艅 p贸藕niej.
– A bodajby was szlag trafi艂, Wojciechu!
– A c贸偶 tak przeklinacie i pomstujecie?
– Ale 偶e艣cie mi doradzili z tym spirytusem dla mojego konia…
– A wy艣cie mie pytali co si臋 z moim koniem sta艂o…?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

P艂acze zgwa艂cona Maryna, podchodzi baca:
– Czemu p艂aczesz Maryna?
– Oj zgwa艂cili mnie, zgwa艂cili!
– A o pomoc wo艂a艂a艣?
– Oj wo艂a艂am, wo艂a艂am!
– I nikt nie przyszed艂?
– Nikt nie przyszed艂!
– A ku wsi wo艂a艂a艣?
– Oj wo艂a艂am, wo艂a艂am!
– I nikt nie przyszed艂?
– Nikt nie przyszed艂!
– A ku halom wo艂a艂a艣?
– Oj wo艂a艂am, wo艂a艂am!
– I nikt nie przyszed艂?
– Nikt nie przyszed艂!
– A ku wierchom wo艂a艂a艣?
– Oj wo艂a艂am, wo艂a艂am!
– I nikt nie przyszed艂?
– Nikt nie przyszed艂!
– A ku lasowi wo艂a艂a艣?
– Oj wo艂a艂am, wo艂a艂am!
– I nikt nie przyszed艂?
– Nikt nie przyszed艂!
– Nikt nie przyszed艂?
– Nikt, nikt nie przyszed艂!
– To i ja sobie ul偶臋!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 3,00 na 5

Na zje藕dzie KPZR Bre偶niew otrzymuje kartk臋 z pytaniem: Leonidzie Iliczu, dlaczego w kraju nie ma mi臋sa? Odpowiada:
– Kroczymy do komunizmu milowymi krokami! Niestety, byd艂o za nami nie nad膮偶a…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Zabi艂 baca 偶on臋. Prokurator go pyta:
– Baco, pewnie mieli艣cie jaki艣 pow贸d 偶eby j膮 zabi膰? Mo偶e wam ubra艅 nie pra艂a?
– Oj panocku, pra艂a. wszystko bielu艣kie jak 艣nieg, pachnia艂o a偶 mi艂o.
– No to mo偶e gotowa膰 nie umia艂a?
– Oj panocku, we Paryzu w restauracji tekiego 偶arcia nie by艂o jakem ja mia艂 codziennie…
– No to mo偶e wam nie dawa艂a?
– Oj dawa艂a, panocku, nawet s膮siadka taka ochocza nie by艂a.
– No to czemu艣cie j膮 zabili?
– Oj, bo taka og贸lnie menconca by艂a…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Siedzi baca przed chatk膮. Przed bac膮 kloc drewna i kupka wi贸rk贸w. Przechodzi turysta i pyta:
– Baco! Co tam strugacie?
– Ano, c贸艂enko sobie strugom.
Turysta poszed艂. Nast臋pnego dnia rano przechodzi tamt臋dy i widzi bac臋. Baca siedzi przed klockiem drewna i go struga. Przed bac膮 g贸rka wi贸r贸w. Turysta pyta:
– Baco! Co tam strugacie?
– Ano, stylisko do 艂opaty sobie strugom.
Nast臋pnego dnia: Baca siedzi przed chatk膮, w r臋kach trzyma drewienko, przed nim kupa wi贸r贸w. Ten sam turysta pyta:
– Baco! Co teraz strugacie?
– Jak nic nie spiepse, to wyka艂acke…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Baca dobiera si臋 do ga藕dziny. W pewnym momencie ga藕dzina m贸wi:
– Baco, gniewom sie.
– A o co sie gniewocie ga藕dzino?
– Ja nie mowie, ze na wos sie gniewom, jeno wom sie penis gnie.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Do Lenina przyby艂 wys艂annik.
– Dzie艅 dobry towarzyszu, usi膮d藕cie, wy oczywi艣cie biedniak?
– Chyba nie, W艂odzimierzu Iliczu, mam konika… – Aha! 艢redniak?
– Jakby to powiedzie膰, W艂odzimierzu Iliczu, jadam codziennie i dzieci te偶… – Aha! To jeste艣cie ku艂akiem! Feliksie Edmundowiczu, rozstrzela膰 towarzysza!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Stary baca postanowi艂 odwiedzi膰 wdow臋. Puka wieczorem do jej chaty:
– Kto tam – pyta wdowa.
– Stasek G膮sienica od Krzeptowskich z Guba艂贸wki – odpowiada baca.
– Wejd藕cie, tylko niech ostatni z was zamknie drzwi…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Idzie turysta bardzo zm臋czony po d艂ugiej w臋dr贸wce i nagle zauwa偶a chatk臋, przed kt贸r膮 siedzi baca.
– Baco przenocujecie mnie? – pyta.
– Ano przenocujo, ale jo mom ino jedne 艂贸偶ko.
– A to nic sie nie stanie, chop z chopem se nic niezrobiom
0no ja ale jo mom kr贸tko skora.
Turysta si臋 tym nie przej膮艂. Na drugi dzie艅 budzi si臋 ca艂y obs*any i wo艂a:
– Baco, co艣cie to zrobili?
– Przeca zech godo艂 偶e mom kr贸tko skora.
– A co to mo do tego?
– Bo jak jo 艂ocy zawrza, to mi sie du*a 艂otwiero!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Siedzi baca pod drzewem, na wierzcho艂ku drzewa jego maluch. Baca p艂acze:
– Wiedzia艂em 偶e jest ma艂y, 偶e nie ma przyspieszenia, ale 偶e, skubany, ps贸w si臋 boi, tego nie wiedzia艂em…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Egzaltowana turystka m贸wi do g贸rala:
– Ale偶 pan musi by膰 szcz臋艣liwy… Patrzy pan na za艣lubiny g贸rskich szczyt贸w z ob艂okami, widuje pan zachodz膮ce s艂o艅ce wypijaj膮ce czar nikn膮cego, tajemniczego dnia…
– Oj widywa艂em ja, widywa艂em – przerywa g贸ral. – Ale ju偶 teraz nie pij臋.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...
Page 6 of 29