Wi─Öc jak to bywa starym zwyczajem, lew, kr├│l zwierz─ůt, zebra┼é wszystkie zwierz─Öta i zabroni┼é sr*─ç im po k─ůtach w lesie. M├│wi spokojnie:
– Koniec tej rozpie*duchy, w lesie zaczyna ┼Ťmierdzie─ç, od tej pory wszyscy robi─ů w kiblu!
Nast─Öpnego, pi─Öknego ranka lew jest zmuszony znowu zebra─ç wszystkie zwierz─Öta, poniewa┼╝ w kibelku kto┼Ť pot┼éuk┼é szybk─Ö. Wi─Öc si─Ö wydziera dobrze wkurzony:
– Kto pot┼éuk┼é szybk─Ö niech si─Ö przyzna, to zostanie mu wybaczone!
Na to wstaje zaj─ůczek:
– Sorki, szefie, niestety to moja wina, ale jest mi bardzo przykro.
– Jak to si─Ö sta┼éo? – pyta w┼éadca.
Na to zaj─ůc:
– Szefie, zabroni┼ée┼Ť paskudzi─ç w lesie, wi─Öc si─Ö chcia┼éem przystosowa─ç i szed┼éem si─Ö za┼éatwi─ç do kibelka, jak by┼éo przykazane, niestety, natkn─ů┼éem si─Ö na nied┼║wiedzia, a ┼╝e nie by┼éo papieru, to wytar┼é sobie mn─ů ty┼éek i wyrzuci┼é przez okno.
Lew przyj─ů┼é usprawiedliwienie zaj─ůczka i odpu┼Ťci┼é winy, jednak nast─Öpnego ranka znowu szybka zosta┼éa wybita, wi─Öc lew ponownie zwo┼éuje wszystkich na wyja┼Ťnienia. Z g├│ry ju┼╝ patrzy na zaj─ůczka i pyta:
– Kto tym razem wybi┼é szybk─Ö w kiblu?!
Bez zastanowienia wstaje zaj─ůc.
– Sorki, szefie, znowu moja wina – odpowiada zaj─ůc.
– Jak to si─Ö sta┼éo tym razem, k┼éapouchy? – pyta lwisko.
Na to zaj─ůc bez zaj─ůkni─Öcia:
– Szefie, tak jak powiedzia┼ée┼Ť, nie ma s*ania po k─ůtach w lesie, wi─Öc z kulturk─ů poszed┼éem si─Ö za┼éatwi─ç w kibelku. S*am sobie w najlepsze, a tu nadchodzi niedzwied┼║, a ┼╝e nie by┼éo papieru to wytarlem sobie nim ty┼éek i ktor─Ödy mia┼éem spie*dala─ç?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...

Jedzie zaj─ůczek z nied┼║wiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To nied┼║wied┼║ schowa┼é zaj─ůczka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar pyta:
– A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?
Nied┼║wied┼║ uderza si─Ö w pier┼Ť (tu taki zamaszysty gest), wyci─ůga sp┼éaszczonego zaj─ůczka i m├│wi:
– Zdj─Öcie kolegi.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...

Lew, kr├│l zwierz─ůt wychodzi z kalendarzykiem i d┼éugopisem na sawann─Ö. Spotyka ┼╝yraf─Ö: „Pani ┼╗yrafa, nieprawda┼╝? Zjem pani─ů w poniedzia┼éek na obiad” – i notuje w kalendarzyk. ┼╗yrafa otworzy┼éa ju┼╝ pysk, chce zaprotestowa─ç, lecz c├│┼╝, kr├│l zwierz─ůt, nic to nie pomo┼╝e… Z ┼éezk─ů w oku odchodzi. Lew spotyka zebr─Ö: „Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz..” wertuje kalendarzyk – „tak, ┼Ťrodowa kolacja jeszcze jest nie zam├│wiona. Wiec spo┼╝yj─Ö pani─ů w ┼Ťrod─Ö na kolacj─Ö”. Zebra chce protestowa─ç, lecz ze ┼Ťci┼Ťni─Ötego gard┼éa nie mo┼╝e wyda─ç g┼éosu. Szlochaj─ůc odchodzi. Zbli┼╝a si─Ö weso┼éo kicaj─ůcy zaj─ůczek. „Pan Zaj─ůc, je┼Ťli si─Ö nie myl─Ö. Wi─Öc zjem pana jutro na podwieczorek” – i notuje w kalendarzyku.
– „To ja pana pierd…!”
– „Aa, to ja pana skre┼Ťlam…”

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...

Dwaj przyjaciele – zaj─ůczek i nied┼║wied┼║ jada poci─ůgiem. Nied┼║wied┼║ widz─ůc konduktora przypomnia┼é sobie, ┼╝e nie kupi┼é biletu. Uradzili wiec, ┼╝e zaj─ůczek da nied┼║wiedziowi sw├│j bilet, a nied┼║wied┼║ we┼║mie zaj─ůczka do ┼éapy i wystawi za okno – tak ┼╝eby kanar nie widzia┼é, ┼╝e trzyma zaj─ůczka. Po chwili wchodzi kanar i m├│wi:
– Bilety do kontroli
– Prosz─Ö – nied┼║wied┼║ podaje bilet zaj─ůczka.
– A co tam misiu za oknem trzymasz?
– Aaaa, teraz ju┼╝ nic! – m├│wi nied┼║wied┼║ i pokazuje pusta ┼éap─Ö.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...

Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mn├│stwo zwierz─ůt: nied┼║wiedzie, lisy wilki, je┼╝e itp. Przez kolejk─Ö przepycha si─Ö zaj─ůc. Rozpycha inne zwierz─Öta ┼éokciami, wreszcie jest na pocz─ůtku kolejki! W tym momencie ┼éapie go nied┼║wied┼║ i m├│wi: „Ty zaj─ůc, gdzie si─Ö wpychasz?! Na koniec!” I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zaj─ůc znowu si─Ö przepycha, ale znowu ┼éapie go nied┼║wied┼║ i odrzuca na koniec. Zaj─ůc powtarza sw├│j wyczyn jeszcze kilka razy, ale za ka┼╝dym razem nied┼║wied┼║ wyrzuca go na koniec. Wreszcie obola┼éy Zaj─ůc otrzepuje si─Ö z kurzu i m├│wi do siebie: „Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!”

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...

Jedzie zaj─ůczek z nied┼║wiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To nied┼║wied┼║ schowa┼é zaj─ůczka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.
Kanar si─Ö pyta:
– A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?
Nied┼║wied┼║ uderza si─Ö w pier┼Ť (tu powinien by─ç taki zamaszysty gest), wyci─ůga sp┼éaszczonego zaj─ůczka i m├│wi:
– Zdj─Öcie kolegi.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...

Idzie zaj─ůczek przez las i niesie pod pach─ů teczk─Ö. Spotyka go wilk i pyta:
– Co tam niesiesz?
– Swoj─ů prac─Ö magistersk─ů.
– Ha! A jaki temat?
– „Zaj─ůc najgro┼║niejszym zwierz─Öciem w lesie”
– No! Ty chyba sobie kpisz!
– To chod┼║ za krzaczek!
Wpadaj─ů za krzaczek, s┼éycha─ç straszliwy ┼éomot, skowyt. Po chwili zza krzaczka wypada wilk z ob┼é─Ödem w oczach, sier┼Ť─ç z niego prawie zdarta… Po chwili wychodzi zaj─ůc, a za nim nied┼║wied┼║. Misio poklepuje zaj─ůca po plecach i m├│wi:
– Widzisz zaj─ůczku! Nie jest wa┼╝ny temat pracy magisterskiej, tylko promotor.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...

Ugodowy mi┼Ť.
Nied┼║wied┼║ sporz─ůdzi┼é list─Ö zwierz─ůt, kt├│re chce zje┼Ť─ç. Zwierz─Öta, gdy si─Ö o tym dowiedzia┼éy, wpad┼éy w panik─Ö. Nazajutrz do nied┼║wiedzia przyszed┼é jele┼ä i pyta:
– Nied┼║wiedziu, jestem na li┼Ťcie?
– Tak.
– No tak, rozumiem. S┼éuchaj, daj mi jeden dzie┼ä, ┼╝ebym po┼╝egna┼é si─Ö z rodzin─ů. A potem mnie zjesz.
Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk i pyta:
– Nied┼║wiedziu, czy jestem na li┼Ťcie?
– Jak najbardziej.
– Ojej, straszne. S┼éuchaj, pozw├│l mi ┼╝y─ç jeszcze jeden dzie┼ä, a po┼╝egnam si─Ö z najbli┼╝szymi. A potem mnie zjesz.
I znowu nied┼║wied┼║ zjad┼é swoj─ů ofiar─Ö dopiero na drugi dzie┼ä. Potem do nied┼║wiedzia przyszed┼é zaj─ůczek i pyta:
– S┼éuchaj, czy jestem na li┼Ťcie?
– Tak, jeste┼Ť.
– A m├│g┼éby┼Ť mnie skre┼Ťli─ç?
– Nie ma sprawy.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...

Zaj─ůczek idzie przez las i krzyczy:
– Przelecia┼éem lwic─Ö! Przelcia┼éem lwic─Ö!
Naprzeciw wychodzi lis i m├│wi:
– Co┼Ť ty, zbarania┼é? Jak lew ci─Ö us┼éyszy, to ci─Ö zabij─Ö.
Zaj─ůczek dalej idzi─Ö i krzyczy:
– Przelecia┼éem lwic─Ö! Przelecia┼éem lwic─Ö!
Po chwili idzi─Ö mi┼Ť i dalej ostrzega zaj─ůczka ┼╝eby si─Ö uciszy┼é bo jak go lew go zobaczy, to si─Ö z nim rozprawi.
– Zaj─ůczek dalej krzyczy…
Po chwili idzi─Ö lew i m├│wi:
– S┼éysza┼éem ┼╝e przelecia┼ée┼Ť moj─ů ┼╝on─Ö – i zaczyna go goni─ç. Zaj─ůczek ucieka przez ┼é─ůki przez pola i wskakuje do swojej norki, lew za nim tylko ty┼éek mu si─Ö zaklinowa┼é. Zaj─ůczek podchodzi od ty┼éu, rozpina rozporek i m├│wi:
– No teraz to ju┼╝ nikt mi nie uwierzy!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...

Do kibla w barze wchodzi zaj─ůc, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegaj─ů do niego kumple:
„Ty, co si─Ö sta┼éo”
„Eeee, nic takiego…”
„No powiedz!”
„No, wchodz─Ö sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi nied┼║wied┼║. Jak nied┼║wied┼║ si─Ö za┼éatwi┼é to mnie wzi─ů┼é, podetar┼é si─Ö mn─ů i wyrzuci┼é mnie przez okno.”
Nast─Öpnego dnia sytuacja powtarza si─Ö. Zaj─ůc wylatuje przez okno, ale tym razem nied┼║wied┼║ siedzia┼é przy barze i s─ůczy┼é piwo. Kumple Zaj─ůca s─ů ciekawi co si─Ö wydarzy┼éo.
„W┼éa┼╝─Ö do kibla, siadam ┼╝eby si─Ö za┼éatwi─ç. Nied┼║wiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi je┼╝. No i jak si─Ö za┼éatwi┼éem to wzi─ů┼éem je┼╝a i si─Ö nim podtar┼éem.”

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...

Przychodzi zaj─ůczek do sklepu nied┼║wiedzia:
– Jest chleb dwukilogramowy?
– Nie, jest jednokilogramowy.
Nast─Öpnego dnia:
– Jest chleb dwukilogramowy?
– Nie, jest jednokilogramowy.
Nied┼║wied┼║ postanowi┼é upiec chleb dla zaj─ůczka. Przychodzi zaj─ůczek:
– Jest chleb dwukilogramowy?
– JEST!
– To poprosz─Ö po┼éow─Ö.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...

Nawalony zaj─ůc wraca po nocy do domu. W pewnym momencie fikn─ů┼é i zasn─ů┼é. W mi─Ödzyczasie znalaz┼éy go dwa wilki i nie mog─ůc doj┼Ť─ç do zgody poobija┼éy sobie mordy a┼╝ do utraty przytomno┼Ťci. Rano zaj─ůc si─Ö budzi, rozgl─ůda si─Ö po pobojowisku i m├│wi:
– Ja to kiedy┼Ť po pijaku ca┼éy las rozwal─Ö…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...

┼Üpi sobie zapity do nieprzytomno┼Ťci zaj─ůczek w lesie na polance, a tu nagle zza drzewa wychodzi wilk. Wilk my┼Ťli sobie: „Klawo, wreszcie jakie┼Ť ┼╝arcie.” Nagle zza innego drzewa wychodzi drugi wilk i m├│wi do tego pierwszego:
– Spadaj, by┼éem pierwszy.
Od s┼éowa do s┼éowa, zaczynaj─ů si─Ö k┼é├│ci─ç, a w ko┼äcu walczy─ç. Tak si─Ö z┼éo┼╝y┼éo, ┼╝e obydwa wilki pozabija┼éy si─Ö wzajemnie. Zaj─ůczek budzi si─Ö rano na kacu. Patrzy, a tu doko┼éa pobojowisko, powyrywane drzewa i w og├│le burdel, a na dodatek na polanie le┼╝─ů dwa martwe wilki.
Zaj─ůczek my┼Ťli sobie:
– Musz─Ö przesta─ç pi─ç, bo po pijaku robi─Ö straszne rzeczy!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...

Do wytworni pasztetów przyjechała kontrola z SANEPID-u. Inspektor z SANEPID-u pyta:
– Czy ten pasztet z zaj─ůca jest naprawd─Ö z zaj─ůca?
– Tak, ale prawd─Ö m├│wi─ůc dodajemy jeszcze konin─Ö.
– A w jakich proporcjach?
– P├│┼é na p├│┼é… jeden zaj─ůc, jeden ko┼ä.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oceń pierwszy!
Loading...
Page 5 of 10