Kawały o wariatach

Do lekarza psychiatry przychodzi facetka i mówi: –

Do lekarza psychiatry przychodzi facetka i mówi:
– Panie doktorze, z moim mężem dzieje się coś dziwnego. Jak wypije kawę, wpada w szal i zjada cala filiżankę. Zostawia tylko uszko.
– A to faktycznie dziwne. Uszko jest najlepsze.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 5,00)
Loading...

Dlaczego wypisujesz do domu tego pacjenta

– Dlaczego wypisujesz do domu tego pacjenta spod ósemki – pyta psychiatra psychiatry.
– Bo on już jest wyleczony! Wczoraj wyciągnął z basenu innego pacjenta który się topił!
– Tak, ale potem go powiesił żeby wysechł!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...

Lekarz w szpitalu psychiatrycznym bada trzech swoich pacjentów.

Lekarz w szpitalu psychiatrycznym bada trzech swoich pacjentów.
– Ile jest dwa razy dwa? – pyta pierwszego.
– Piec tysięcy – pada odpowiedz.
– Ile jest dwa razy dwa? – pyta drugiego.
– Piątek – odpowiada chory.
– Ile jest dwa razy dwa? – pyta zupełnie zrezygnowany trzeciego pacjenta.
– Cztery.
– Świetnie! – wykrzykuje uradowany lekarz. – Proszę powiedzieć, w jaki sposób uzyskał pan ten wynik?
– To proste – odpowiada chory. – Podzieliłem piec tysięcy przez piątek.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 5,00)
Loading...

Przez park przynależący do domu wariatów idzie ordynator

Przez park przynależący do domu wariatów idzie ordynator i spostrzega pacjenta siedzącego na ławce i walącego się kamieniem w głowę…
– Co robisz???
– Narkotyzuje się!!!
Idzie wiec dalej, a tam kolejny wariat siedzi i tłucze w swoja głowę dwoma kamieniami…
– Co robisz???
– biorę podwójna dawkę dzisiejszej działki…
Poszedł ordynator dalej wzruszając ramionami, a tu patrzy, a na kupie kamieni siedzi trzeci wariat i rozgląda się wokół…
– A Ty co robisz????
– Sprzedaje narkotyki….

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...

W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy łóżku nowego

W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy łóżku nowego pacjenta i pyta:
– Jak się nazywacie?
– Jak to, nie wie pan? Jestem Napoleon Bonaparte.
– Tak? A kto panu to powiedział?
– Pan Bóg.
Na to odzywa się głos z sąsiedniego łóżka:
– On kłamie. Nic mu takiego nie mówiłem.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...

Raz jeden głupi pisał list. Pyta go inny

Raz jeden głupi pisał list. Pyta go inny głupi:
– Do kogo ten list?
– Do mnie.
– A co tam piszesz?
– Nie wiem, bo go jeszcze nie dostałem.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...