W Nowym Orleanie, w tramwaju siedzi Murzyn i czyta gazet臋 偶ydowsk膮. Wsp贸艂pasa偶er – 呕yd klepie go poufale po ramieniu i m贸wi:
– Ma艂o panu, 偶e jest pan Murzynem.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Na cmentarzu 偶ydowskim odbywa si臋 pogrzeb ma艂ego dziecka. Nad otwartym grobem stoi matka i zawodzi:
– Kochany syneczku, jak staniesz przed obliczem Stw贸rcy wypro艣 u niego du偶o pieni臋dzy dla twoich rodzic贸w i szcz臋艣liw膮 staro艣膰. I wyb艂agaj u Wiekuistego, 偶eby twoje dwie siostry mog艂y by膰 zaopatrzone w du偶y posag, a Twoi bracia Natan i Dawid, 偶eby dostali za 偶on臋 dobre i 艂adne, pobo偶ne panny. A twego najstarszego brata Chaima, 偶eby zwolnili z wojska. I popro艣 Jehow臋, 偶eby tw贸j kochany wujek Abram wreszcie wyzdrowia艂…
Obok zawodz膮cej matki stoi oparty o 艂opat臋 grabarz. Kiedy litania pr贸艣b ci膮gnie si臋 w niesko艅czono艣膰, grabarz tr膮ca zawodz膮c膮 kobiet臋 i m贸wi:
– Paniusiu kochana, jak si臋 ma tyle interes贸w do kogo艣 to si臋 nie posy艂a takiego ma艂ego dziecka, tylko si臋 idzie samemu!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Babcia 呕yd贸wka pilnuje na pla偶y swojego wnuczka. Nagle na brzeg wpada wielka fala i zabiera wnuczka ze sob膮. Babcia zwraca si臋 o pomoc Boga:
– Bo偶e mi艂osierny! Zwr贸膰 mi wnuczka! Spraw, 偶eby morze wyrzuci艂o go ca艂ego i zdrowego! Ty jeste艣 mi艂osierny. Spraw, 偶eby dziecko si臋 uratowa艂o!
Za chwil臋 o brzeg uderza kolejna wi臋ksza fala i wyrzuca ch艂opczyka na piasek. Babcia patrzy, dziecko 偶ywe, ca艂e i zdrowe. Babcia patrzy z wyrzutem w niebo i pokazuje oskar偶ycielsko na le偶膮cego ch艂opczyka:
– Ale on mia艂 na g艂owie jeszcze s艂omkowy kapelusz!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Siedzi sobie zamy艣lony, stary 呕yd. Od czasu do czasu mruczy pod nosem:
– Dlaczego? No, dlaczego?
Podchodzi do niego ch艂opaczek i pyta:
– Co „dlaczego”, wujku Chajm?
– Tak sobie my艣l臋, dlaczego w s艂owie „Chajm” jest litera „r”.
– Ale wujku Chajm, w tym s艂owie nie ma litery „r”!
– A jakby wstawi膰?
– A dlaczego?
– No w艂a艣nie tak my艣l臋 – dlaczego?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Lejb Sobel o偶eni艂 si臋 i do znudzenia wychwala kolegom zalety swej urodziwej 偶ony. Pewnego dnia spotyka przyjaciela. Ten bierze go pod rami臋 i szepcze do ucha:
– Daj ty spok贸j z tym gadaniem. 艢miej膮 si臋 z ciebie. Czy ty nie wiesz, 偶e twoja 偶ona ma czterech kochank贸w na boku?
– I co z tego? – u艣miecha si臋 beztrosko Sobel – Wol臋 mie膰 dwadzie艣cia procent w dobrym interesie ni偶 sto procent w z艂ym!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Le偶y 呕yd o imieniu Icek na 艂o偶u 艣mierci, a obok stoi jego 偶ona Mania. Icek w ko艅cu m贸wi:
– Maniu…
– No co, Icku.
– Maniu, ty pami臋tasz jak nadesz艂a wojna to sklep nam zamkn臋li?
– No pami臋tam.
– A ty by艂a艣 wtedy przy mnie.
– No by艂am przy tobie, Icku.
– Maniu…
– No co, Icku?
– Pami臋tasz jak nas do obozu zabrali?
– No pami臋tam.
– A ty by艂a艣 wtedy przy mnie.
– No by艂am, Icku.
– Maniu…
– No co, Icku?
– Ja teraz jestem na 艂o偶u 艣mierci i ty znowu jeste艣 przy mnie.
– No jestem przy tobie, Icku.
– Maniu, bo ja si臋 tak zastanawiam czy ty mi pecha nie przynosisz…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Przez pustyni臋 ucieka arab. Za nim jedzie czo艂g izraelski. Arab co chwil臋 odwraca si臋 i strzela. Po jakim艣 czasie pada zrezygnowany i czeka na 艣mier膰. Czo艂g zatrzymuje si臋, otwiera si臋 w艂az i pokazuje si臋 w nim 呕yd.
– Te, arab czemu nie strzelasz?
– Sko艅czy艂y mi si臋 naboje…
– A mo偶e chcesz kupi膰…?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Jasir Arafat u wr贸偶ki. Pyta kiedy umrze. Wr贸偶ka zmru偶y艂a oczy i patrzy w kul臋. Mruczy co艣 pod nosem i w ko艅cu m贸wi:
– Umrzesz w 偶ydowskie 艣wi臋to…
– Kt贸re?! pyta Arafat.
– Niewa偶ne? odpowiada wr贸偶ka – Jak tylko umrzesz, to b臋dzie to 偶ydowskie 艣wi臋to.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Ma艂omiasteczkowy bankier, Maurycy Bauchgeszwir, mia艂 pi臋kna c贸rk臋 Marylk臋, kt贸ra mimo m艂odego wieku mog艂a si臋 ju偶 poszczyci膰 tuzinem adorator贸w. Gdy panna uko艅czy艂a dwadzie艣cia lat, 贸w kr贸l finansjery postanowi艂 wyda膰 ja za m膮偶. W tym celu wezwa艂 do艣wiadczonego szadchena, kt贸ry zaproponowa艂 r贸偶ne partie.
Bankier po paru zdaniach przerywa i m贸wi z naciskiem:
– Panie Zylberbusz, ja potrzebuj臋 dla c贸rki m臋偶a, a dla siebie zi臋cia. On nie musi by膰 艂adny – ona sama jest 艂adna. On nie musi by膰 bogaty – ona sama jest bogata. On nie musi by膰 m膮dry – ona sama jest m膮dra. Ale on musi by膰 porz膮dny cz艂owiek…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Do gabinetu fabrykanta Brodzkiego wkrad艂 si臋, nie zauwa偶ony przez s艂u偶b臋, 偶ebrak 偶ydowski. Kijowski krezus zerwa艂 si臋 z fotela i j膮艂 gromi膰 nieproszonego go艣cia:
– Ty draniu! Ty 艂apserdaku! Jak o艣mieli艂e艣 si臋 wtargn膮膰 do mojego pokoju i przeszkadza膰 mi w pracy? U mnie na ja艂mu偶n臋 czeka si臋 pod kuchennymi drzwiami!
Na to 偶ebrak:
– Mesje Brodzki! Pa艅sk膮 specjalno艣ci膮, i to od niedawna, jest cukier. Ale ja ju偶, dzi臋ki Bogu, przesz艂o dwadzie艣cia lat chodz臋 po pro艣bie… To pan mnie b臋dzie dzisiaj poucza艂, jak si臋 偶ebrze?!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 4,00 na 5

Stary 呕yd dawa艂 do gazety nekrolog po swojej 偶onie i spyta艂 o cen臋.
– Do pi臋ciu wyraz贸w za darmo.
– Nooo… to niech b臋dzie: Zmar艂a Zelda Goldman.
– Ma pan do dyspozycji jeszcze dwa wyrazy.
– To niech b臋dzie – Zmarla Zelda Goldman, sprzedam Opla

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Schadken idzie do biedaka i m贸wi:
– Chc臋 zorganizowa膰 wesele dla Twojego syna.
– Ale ja nigdy nie wtr膮cam si臋 w 偶ycie mojego syna… – odpowiada biedak.
– Ale ona jest c贸rk膮 Rotszylda!
– Aaaa, no chyba 偶e tak…
Nast臋pnie Schadken idzie do Rotszylda i m贸wi:
– Chc臋 zorganizowa膰 wesele dla Twojej c贸rki.
– Ale ona jest za m艂oda… – odpowiada Rotszyld
– Ale ten ch艂opak jest ju偶 wiceprezesem banku!
– Aaaa, no chyba 偶e tak…
Nast臋pnie Schadken idzie do prezesa banku i m贸wi:
– Mam dla Pana wiceprezesa.
– Ale ja ju偶 mam mn贸stwo wiceprezes贸w… – odpowiada prezes.
– Ale ten ch艂opak jest zi臋ciem Rotszylda!
– Aaaa, no chyba 偶e tak…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

– Haim, dawno艣my si臋 nie widzieli. Co nowego u Ciebie?
– A o偶eni艂em si臋.
– Ty, taki zaprzysi臋偶ony kawaler? Gdzie twoja znana mi stanowczo艣膰? Ale powiedz, jaka jest twoja 偶ona?
– Uuuu… Mam 偶on臋 najwspanialsz膮 na 艣wiecie. We wszystkim mi pomaga. W praniu, gotowaniu, sprz膮taniu…
– Co ty m贸wisz. Przecie偶…
– Nie przerywaj ! Co do stanowczo艣ci, to absolutnie nic si臋 nie zmieni艂o. Raz si臋 pok艂贸cili艣my, to potem mnie na kolanach b艂aga艂a. A ja twardy ! Na kolanach b艂aga艂a: „wyjd藕 spod 艂贸偶ka, wyjd藕 spod 艂贸偶ka”. A ja twardy…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Kiedy pewien 呕yd wr贸ci艂 do domu z wesela, zapytano go, jakie by艂o jedzenie.
Odpowiedzia艂:
– Gdyby zupa by艂a tak gor膮ca jak wino, a wino tak stare jak kurczak, a kurczak tak t艂usty jak panna m艂oda, by艂oby to nadzwyczajne jedzenie.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5