Icek przychodzi do rabina.
– Rabbi, mam straszny problem z moj膮 偶on膮, wszystkie pieni膮dze przepuszcza…
– To nie dawaj jej pieni臋dzy.
– Rabbi, tak b臋dzie jeszcze gorzej, wtedy b臋dzie ca艂y dzie艅 narzeka膰 i lamentowa膰…
– To dawaj jej tylko tyle pieni臋dzy, ile potrzebuje na codzienne sprawunki.
– Rabbi, ale wtedy ona wyda je na stroje, a dzieci g艂odne b臋d膮 chodzi膰…
– To wiesz Ty co, Icek? Przechrzcij si臋.
呕yd zaskoczony.
– I to pomo偶e?!
– Nie, ale b臋dziesz zawraca艂 g艂ow臋 ksi臋dzu, nie mnie.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Wykopaliska w Izraelu, uczeni w pewnej jaskini znale藕li blok z wyrytymi symbolami. Z wielkim trudem blok wydobyli z jaskini i przewie藕li do Uniwersytetu, ustawili go na podium i publicznie debatowali nad tajemniczymi symbolami.
Profesor Goldbaum zacz膮艂:
– Jako pierwszy od lewej widzimy symbol p艂on膮cego krzewu, wnioskuje z tego ze znaki te wyry艂 kto艣 z rodu Moj偶esza…
W tym momencie podnosi r臋k臋 jeden ze student贸w pierwszego roku, siedz膮cy w pierwszym rz臋dzie:
– Czy mog臋 zabra膰 glos?
– Cisza, cisza, teraz profesorowie analizuj膮 te symbole!
Profesor Szwarcmund:
– Drugi rysunek od lewej przedstawia dwie m艂ode niewiasty, moim zdaniem znaczy to ze staro偶ytne ludy mia艂y kobiety w wielkiej estymie…
Zn贸w student z pierwszego rz臋du:
– Ale ja bym…
– Cisza, cisza!
Profesor Apfelbrot:
– Trzeci symbol od lewej oznacza bez w膮tpienia 艢wi膮tynie Salomona w Jerozolimie, a czwarty zaraz obok przedstawia w贸z drabiniasty, co moim zdaniem oznacza ze staro偶ytni ludzie nie tylko znali ko艂o, ale tak偶e podr贸偶owali w celach religijnych…
Student z pierwszego rz臋du:
– Ja bym tylko chcia艂…
– Cisza, cisza!
Profesor Burgenmeyer:
– Pi膮ty symbol przedstawia ryb臋, a sz贸sty m臋偶czyzn臋 oddaj膮cego mocz na ziemie. Moim zdaniem oznacza to ze staro偶ytni korzystali z dar贸w morza, a tak偶e uprawiali i nawozili w spos贸b naturalny ziemie…
Student:
– Mo偶e ja powiem…
– Cisza, cisza!!!
Profesor Goldbaum:
– Ostatni znak widzimy wyra藕nie jest Gwiazda Dawida, co oznacza z pewno艣ci膮 ze staro偶ytni na tych terenach byli pochodzenia hebrajskiego…
Student wstaje i krzyczy:
– Dajcie mi co艣 w ko艅cu powiedzie膰! Po pierwsze po hebrajsku czyta si臋 od prawej do lewej, a po drugie to znaczy: Dawid, olej te ryby, wskakuj w bryk臋 i przyje偶d偶aj do Jerozolimy, tu dziewczyny a偶 si臋 pal膮!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Umiera stary 呕yd, przy jego 艂贸偶ku czuwa 偶ona. W pewnym momencie on m贸wi:
– Pami臋tasz Salci, w 36-tym jak Niemcy spalili nam sklep w Cottbus, Ty by艂a艣 przy mnie.
– Tak Mosze, by艂am.
– A pami臋tasz jak w 46-tym Polacy spalili nasz dom w Jedwabnem, Ty by艂a艣 przy mnie.
– Tak Mosze, by艂am
– I teraz jak umieram ci臋偶ko chory Ty jeste艣 przy mnie.
– Tak Mosze, jestem
– Wiesz co Salci, ja tak sobie my艣l臋, 偶e Ty mi jednak pecha przynosisz.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Reb Jaker (inaczej: swat) skojarzy艂 m艂od膮 par臋. Na pytanie przysz艂ego ma艂偶onka o rodzin臋 narzeczonej, stwierdzi艂 kr贸tko i w臋z艂owato:
– Ojciec panny nie 偶yje.
Wkr贸tce odby艂 si臋 cichy 艣lub, po kt贸rym pan m艂ody dowiaduje si臋, i偶 rzekomy zmar艂y te艣膰 odsiaduje kilkuletni wyrok za oszustwo. Spieszy wi臋c z awantur膮 do swata:
– Pan mnie ok艂ama艂, reb Jaker, m贸wi膮c, 偶e te艣膰 m贸j nie 偶yje! On przecie偶 siedzi w wi臋zieniu!
– I pan to nazywa 偶yciem?!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

P贸藕nym popo艂udniem dzieci bawi膮 si臋 na podw贸rzu. Chaimek przypatruje si臋 uwa偶nie umorusanej buzi Abramka i powiada:
– Za艂贸偶my si臋, 偶e zgadn臋, co dzisiaj jad艂e艣 na obiad…
– No co?
– Zup臋 pomidorow膮.
– Nieprawda! Zup臋 pomidorow膮 jad艂em wczoraj!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

– Panie Lippa! – oburza sie bankier. – Jak pan 艣mie o艣wiadcza膰 si臋 mojej c贸rce?! Pan nie masz ani interesu, ani pieniedzy,ani nawet posady!
– Tak… ale mam widoki…
– Co? Widoki? W takim razie panu potrzebna lornetka, a nie moja c贸rka!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

呕yd siedzi w barze mlecznym i je zup臋. Podchodzi do niego w艂贸cz臋ga i m贸wi:
– ooooj jaka ta zupa dobra, ooooj jak pi臋knie pachnie.
呕yd do niego:
– odejd藕 nie mog臋 przez ciebie je艣膰.
Ale ten znowu swoje:
– ooooj jaka ta zupa dobra, ooooj jak pi臋knie pachnie, taka pewnie smakowita.
呕yd ju偶 lekko zdenerwowany znowu go przep臋dza, ale w艂贸cz臋ga znowu zaczyna swoje, 偶e by sobie j膮 zjad艂.
Na to 偶yd taki ju偶 wkurzony m贸wi:
– A zjad艂by艣 nawet wczorajsz膮?!
W艂贸cz臋ga:
– Tak tak jasne.
A 偶yd na to:
– To przyjd藕 jutro!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

呕yd wraca sporo wcze艣niej z pracy do domu i zastaje 偶on臋 w wiadomej sytuacji z s膮siadem z naprzeciwka. Staje nad przy艂apanymi kochankami, kr臋ci z niesmakiem g艂ow膮:
– Panie Mandelbaum! Ja si臋 panu dziwi臋, naprawd臋 si臋 dziwi臋. Ja musz臋, ale pan?!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 4,50 na 5

Pewien 呕yd z 呕yd贸wk膮 wzi臋li 艣lub. Po weselu czeka艂a na nich noc po艣lubna. Kobieta pierwsza po艂o偶y艂a si臋 do 艂贸偶ka 偶eby poczeka膰 na kochanka.
Wchodzi do sypialni ma艂偶onek, kl臋ka przy 艂贸偶ku i m贸wi:
– Woli swawoli czy pani pozwoli u偶y膰 swego przyrodzenia do dzieci rozmno偶enia…
Kobieta pomy艣la艂a „no 艣wir jaki艣” i si臋 odwr贸ci艂a. Ma艂偶onek nie dosta艂 pozwolenia wi臋c wyszed艂 z sypialni i spa艂 sam.
Kolejnej nocy sytuacja si臋 powtarza. Przychodzi m膮偶 i m贸wi:
– Woli swawoli czy pani pozwoli u偶y膰 swego przyrodzenia do dzieci rozmno偶enia…
Reakcja 偶ony by艂a taka sama jak przedtem, tak偶e m膮偶 znowu nie spa艂 z 偶on膮.
Nast臋pny wiecz贸r, m膮偶 przychodzi, kl臋ka i m贸wi:
– Woli swawoli czy pani pozwoli u偶y膰 swego przyrodzenia do dzieci rozmno偶enia…
呕ona na to:
– Woli swawoli niech pan pierdoli a z mojej piczki nie robi kapliczki…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...
Page 5 of 27