M艂oda dzio艂cha wlecia艂a uradowano do izby i pado:
– Babko, pami臋tocie wy jeszcze jak wos kto pierwszy roz poca艂owo艂?
– Co艣 ty, jo ju偶 nawet tego ostatniego nie pami臋tom.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

– Ty Karlik, pono膰 ty ca艂ymi dniami u mojej baby wysiadujesz? Pilnuj sie bracie, bo jak nie to…
– Co艣 ty taki zazdrosny – pado kolega – 偶eby to w nocy przychodzi艂 ale w dzie艅?
– Ju偶 ty mi Karlika nie bro艅, jo go dobrze znom. Z niego to taki pieron, 偶e on nawet w dzie艅 przenocowa膰 umie!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Roz w s膮dzie skar偶yli takiego jak to padaj膮 recydywist臋. S臋dzia tak patrzy na niego i rzek艂:
– Jak wida膰 to musicie by膰 zepsutym cz艂owiekiem. W jakim to towarzystwie sie wychowali i obracali?
– No wiedz膮, od m艂odo艣ci mom ino z s臋dziami i adwokatami do czynienio!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Jednemu g贸rnikowi urodzi艂o sie w trzy miesi膮ce po 艣lubie dziecko. Koledzy mu na dole doskwierali, 偶e to nie jego, 偶e co艣 tu nie gro.
G贸rnik wypi艂 se jednego na odwag臋 i dalej do swojej baby. Przychodzi i pado jej, 偶e z tym dzieckiem cos mu nie pasuje. A baba jak g臋b臋 nie otwar艂a:
– Co nie pasuje ci? Mo偶e rachowa膰 nie umiesz! Patrz:
Trzy miesi膮ce jo jest twoja baba.
Trzy miesi膮ce ty艣 jest m贸j ch艂op.
A trzy miesi膮ce my s膮 偶onaci.
Wiela to jest razem do kupy? Jest dziewie膰 miesi臋cy czy nie?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Roz Antek z Franckiem szli wele ko艣cio艂a. Naroz Antek zdj膮艂 czopka na znak pozdrowienia.
– Jo my艣lo艂 – pado Francek – 偶e艣 ty z Panem Bogiem na bakier?
– No bo tak jest – pado Antek – my sie ino pozdrowiomy ale ze sob膮 nie godomy!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Jedna baba spowiado sie, 偶e rozwali艂a na g艂owie ch艂opa swego gornek z gliny. Ksi膮dz jej na to:
– A 偶a艂ujecie to aby?
– To膰! Przec臋 za niego 100 z艂otych da艂ach!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Do restauracji w Bytomiu przyszo艂 taki fajny m艂odzik. A w k膮cie siedzieli przy piwie g贸rnicy. No i ten m艂odzik pyto sie kelnerki czy mo偶e dosta膰 dwa kreple, no ale on pedzio艂 po gorolsku „p膮czki”. I ta kelnerka przynios艂a mu te p膮czki. A on jej na to:
– Za te dwa p膮czki
Ca艂uj臋 pani膮 w r膮czki.
To spodoba艂o si臋 kelnerce i pyto go czy by jeszcze czego艣 nie chcio艂.
– No to dwa ciasteczka prosz臋. – Kelnerka przynios艂a a on jej tak:
– Za te ciasteczka
Ca艂uj臋 pani膮 w usteczka.
A ci g贸rnicy przy piwie to ino s艂uchali, ale jeden nie wytrzymo艂 i pado na g艂os:
– Panie, a mo偶eby艣cie se i zup臋 obsztalowali!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Antek z Franckiem robili roz we wsi. No i dobrze. Robi膮 i robi膮. No ale naroz sie Antek straci艂. Francek go poszo艂 szuka膰 i patrzy, a Antek stoi nad wychodkiem i kijem tam mieszo a mieszo.
– Antek! Co偶 ty tu robisz?
– Ady膰 widzisz, 偶e szukom. 呕akiet mi tam wpod艂 i nie mog臋 go zno艣膰.
– Smol go, przecie偶 i tak go ju偶 nosi膰 nie b臋dziesz!
– No prowda godosz, ino widzisz w kabzie mom 艣niadanie – pado Antek i dalej szuko i szuko.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

– Francik wymie艅 mi cztery 偶ywio艂y 艣wiata.
– Ogie艅, woda, wojna i…karczma panie recht贸r!
– Karczma? Po jakiemu karczma?
– No wiedz膮, jak tatulka d艂ugo nie ma z szychty i siedz膮 w karczmie to mama rz膮dz膮: „Ten ju偶 za艣 w swoim 偶ywiole”.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Masztalski wy艂owi艂 z艂ot膮 rybk臋.
– Spe艂nia trzy 偶yczenia ca艂ej twojej rodziny!
Masztalski wciepo艂 z艂ot膮 rybk臋 do wody. Przyszo艂 do dom, zwo艂a艂 偶on臋 i dzieci.
– Wiecie, z艂owi艂ech z艂ot膮 rybk臋 i mi pedzia艂a, co spe艂ni trzy nasze 偶yczenia…
C贸rka Masztalskiego, podskoczywszy z uciechy, krzykn臋艂a:
– Chcia艂abych je偶a!… Do rzyci z takim je偶em…! Aua, wyci膮gnijcie mi tego je偶a!…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Roz na dole g贸rnicy chcieli se w karty pogra膰. Nie mieli jednak pieni臋dzy i um贸wili sie, 偶e zamiast pieni臋dzy to se w g臋b臋 strzel膮. No i dobrze. Teroz tasuj膮 ju偶 karty a tu jeden prask w pysk, tego co tasowo艂.
– Pierona! Co robisz? Dy膰 偶ech jeszcze ani dobrze nie pomieszo艂?
– No ja, ale przec臋 trzeba co艣 zawsze na pocz膮tek da膰 do banku nie!?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Roz sie Antek rozchorowo艂, wzion i umar艂. Franckowi to tak blisko ku sercu przysz艂o, 偶e nie trwa艂o d艂ugo i on te偶 wnet sto艂 pod bram膮 rajsk膮. Klupie i klupie w te d藕wierze, ale dosta膰 sie nie m贸g艂, bo ci anieli tak w niebie g艂o艣no 艣piewali. Nojbardziej to jednak by艂o s艂ycha膰 Antka. Nic ino wrzeszczo艂 „Hosanna Alleluja, Hosanna Alleluja!”.
Tego ju偶 by艂o Franckowi za d艂ugo. Czeko艂 i czeko艂, klupo艂 i klupo艂, a偶 sie roze藕li艂 i zacz膮艂 szpetnie przeklina膰. Te „ogniste pierony” to ino tak jeden za drugim furga艂y. Teroz by艂o mu ju偶 blank jedno czy p贸dzie do nieba czy do piek艂a. Naroz brama sie otwar艂a i wyskoczy艂 z niej Antek w bio艂ej, d艂ugiej koszuli z leluj膮 w r臋ku i wo艂o na ca艂e gard艂o:
– S艂uchejcie anieli! To jest dlo mie prawdziwo niebia艅sko muzyka, to jest balsam dlo moich uszu. Czy s艂yszycie te dzwony ojczyzny? To s膮 g艂osy mojego 艢l膮ska. Wpu艣cie kamrata do nieba! – No i tak Francek sie tam dosto艂.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...
Page 11 of 14