Edek, Tadek i ich 偶ony pojechali na camping. Edek i Tadek spali w jednym namiocie, a ich 偶ony w drugim. O trzeciej nad ranem Tadek budzi si臋 i wo艂a:
– Niewiarygodne!
Edek si臋 zbudzi艂.
– Co si臋 dzieje? – pyta Edek.
– Musz臋 i艣膰 do namiotu dziewczyn, do mojej 偶ony!
– Po co?
– Na seks! Obudzi艂em si臋 z najtwardszym, jakiego mia艂em w ca艂ym 偶yciu!
Po chwili Edek m贸wi:
– Chcesz 偶ebym poszed艂 z tob膮?
– Do diab艂a, nie! Dlaczego?
– Bo w r臋ku trzymasz mojego…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 1,00 na 5

Po powrocie z wojny w Zatoce Perskiej dziennikarz pyta na lotnisku spadochroniarza:
– Co b臋dzie pierwsz膮 rzecz膮 jak膮 uczyni pan po powrocie do domu?
– No wie pan… Nie widzia艂em 偶ony 6 m-cy… No rozumie pan…
– No dobrze. Co b臋dzie drug膮 rzecz膮 po powrocie do domu
– Zdejm臋 spadachron…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 2,50 na 5

– No i co ci powiedzia艂 lekarz?
– 呕e powinnam mie膰 dwadzie艣cia stosunk贸w miesi臋cznie.
– Dobra. Dwa razy mo偶esz liczy膰 na mnie.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 1,00 na 5

Przychodzi blondynka – nastolatka do mamy i mowi:
– Mamo, czy to prawda, 偶e dzieci rodz膮c si臋 wychodz膮 z tego samego miejsca w kt贸re ch艂opcy wk艂adaj膮 ich cz艂onki?
Matka zadowolona, 偶e nie musi porusza膰 tego tematu sama m贸wi:
– Tak c贸reczko, tak.
Na to blondynka:
– A czy przy porodzie nie powybija mi z臋b贸w?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Przychodzi Mietek do lekarza, rozpina rozporek, wyjmuje fiuta i k艂adzie go na biurku. Zdziwiony lekarz pyta:
– I co z nim nie tak? Czy jest za ma艂y?
– Nie, nie jest za ma艂y.
– Czy jest za du偶y?
– Nie, nie jest za du偶y.
– A mo偶e pana boli?
– Nie, nie boli mnie.
– To co z nim jest?
– Fajny co???

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 1,00 na 5

Stoi wkurzony na maksa facet w 艂azience i wyrywa sobie gar艣ciami w艂osy 艂onowe, rzucaj膮c nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do 艂azienki 偶ona:
– Kochanie co ty robisz?!!
M膮偶 na to:
– Nie chce ch.. sta膰, to nie b臋dzie le偶al na mi臋kkim!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 2,50 na 5

Pewien facet mia艂 50-centymetrowy interes. Stwierdzi艂 偶e z tak du偶ym nie b臋dzie chcia艂a go 偶adna dziewczyna, wi臋c musia艂 si臋 z tym upora膰. Poszed艂 to czarownicy, a ta powiedzia艂a mu 偶e ma i艣膰 do lasu, tam na 艣rodku lasu b臋dzie kamie艅 i na nim b臋dzie siedzia艂a 偶aba. Mia艂 zada膰 jej takie pytanie, na kt贸re 偶abka odpowie „nie” i wtedy interes skr贸ci si臋 o 10 cm. Poszed艂 wi臋c i pyta 偶abk臋:
– 呕abko, dasz mi buzi?
呕abka na to:
– Nie!
Uby艂o 10 cm. Facet ju偶 wraca, ale stwierdzi艂, 偶e 40 cm to jeszcze za du偶o, wi臋c zn贸w pyta:
– 呕abko, dasz mi buzi?
– Nie!
Teraz facet wraca z 30 cm. Pomy艣la艂 jednak, 偶e 20 cm w zupe艂no艣ci wystarczy. Idzie wi臋c jeszcze raz i pyta:
– 呕abko, dasz mi buzi?
A 偶abka na to:
– Nie, nie i jeszcze raz nie!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 1,00 na 5

S艂uchaj dzieweczko! – ona nie s艂ucha.
Przesun膮艂 wi臋c r臋k臋 z piersi do brzucha
Buch – jak gor膮co! Uff – jak gor膮co!
Ty 偶e艣 tu w nocy? To ty Jasie艅ku?
Jam ci najdro偶sza! – Wchod藕 pomale艅ku!
W szed艂 w ni膮 powoli jak 偶贸艂w oci臋偶ale.
Ruszy艂 – dwa razy – tak wolno, ospale.
Szarpn臋艂a si臋 troch臋 – przyci膮gn膮艂 z mozo艂em,
Nogami si臋 zapar艂 o krzes艂o za sto艂em…
I teraz przyspieszy艂, i pcha coraz pr臋dzej,
I dudni,i stuka, 艂omoce i p臋dzi.
A dok膮d? A dok膮d? A dok膮d? Na wprost!
(Kl臋cza艂a wygi臋ta w pozycji „na most”).
A on j膮 w t臋 szpar臋, w ten tunel, w ten las.
I 艣pieszy si臋, 艣pieszy, by zd膮偶y膰 na czas.
A偶 艂贸偶ko turkoce i krzes艂o te偶 puka, A Jasiu j膮 stuka,
i stuka, i stuka.
Tak g艂adko, tak lekko, tak calem za cal wyjmowa艂 i
wk艂ada艂 ten narz膮d jak stal.
A ona spocona, zziajana, zdyszana poleg艂a na plecach,
unios艂a kolana.
Zdziwiona tym wszystkim, co tu si臋 z ni膮 dzieje.
I pyta si臋 Ja艣ka, i pyta i 艣mieje:
A sk膮d偶e to, jak偶e to, czemu tak gnasz!?
A co to to, co to to, co mi tu pchasz!?
呕e wali, 偶e p臋dzi, 偶e bucha, buch, buch!?
Ach jak偶e, ach jak偶e, ja lubi臋 ten ruch!
I gna j膮, i pcha j膮, i akcj臋 sw膮 toczy,
I t艂oczy j膮, t艂oczy j膮 Jasiu uroczy,
Nagle.. 艣wist. Nagle… gwizd.
… raptem; buch! Usta艂 ruch.
Oj, gdzie mi znikn膮艂e艣! Chc臋 jeszcze Jasie艅ku!
Pr贸buje go znale藕膰 swa r臋k膮 po ciemku.
A on ju偶 bez ducha, juz 艣pi nieboraczek,
malutki, skulony, cho膰 akt nie sko艅czony!
Wi臋c strzela o pomoc woko艂o oczyma.
I dziwi si臋 temu, co w r臋ce swej trzyma.
I p艂acze, narzeka na los sw贸j niewie艣ci,
wiec sama ze sob膮 zaczyna sie pie艣ci膰.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Wpada do biura Kowalski, tak jak stworzy艂 go Pan B贸g, na g艂owie kapelusz, w r臋ku teczka. Kierownik krzyczy:
– Czy艣cie Kowalski zwariowali, nago do pracy?!
Kowalski:
– Panie Kierowniku, bo to by艂o tak: by艂em na balandze u mojej znajomej. W pewnym momencie ga艣nie 艣wiat艂o i s艂ycha膰 has艂o – krawaty na 偶yrandol. 艢wiat艂o si臋 zapala, wszystkie krawaty na 偶yrandolu. Ga艣nie 艣wiat艂o, has艂o – Panie do naga. Zapala si臋, wszystkie Panie nago. Znowu ga艣nie 艣wiat艂o, has艂o – Panowie do naga. Zapala si臋 – Panowie nago. Ga艣nie po raz kolejny, has艂o – Panowie do roboty…
No to z艂apa艂em teczk臋 i kapelusz i przybieg艂em.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 3,00 na 5
Page 2 of 52