Kawały o miłości

Przychodzi blondynka nastolatka do mamy i mowi: –

Przychodzi blondynka – nastolatka do mamy i mowi:
– Mamo, czy to prawda, że dzieci rodząc się wychodzą z tego samego miejsca w które chłopcy wkładają ich członki?
Matka zadowolona, że nie musi poruszać tego tematu sama mówi:
– Tak córeczko, tak.
Na to blondynka:
– A czy przy porodzie nie powybija mi zębów?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 3,75)
Loading...

Przychodzi Mietek do lekarza, rozpina rozporek, wyjmuje fiuta

Przychodzi Mietek do lekarza, rozpina rozporek, wyjmuje fiuta i kładzie go na biurku. Zdziwiony lekarz pyta:
– I co z nim nie tak? Czy jest za mały?
– Nie, nie jest za mały.
– Czy jest za duży?
– Nie, nie jest za duży.
– A może pana boli?
– Nie, nie boli mnie.
– To co z nim jest?
– Fajny co???

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 1,33)
Loading...

Pewien facet miał 50-centymetrowy interes. Stwierdził że z

Pewien facet miał 50–centymetrowy interes. Stwierdził że z tak dużym nie będzie chciała go żadna dziewczyna, więc musiał się z tym uporać. Poszedł to czarownicy, a ta powiedziała mu że ma iść do lasu, tam na środku lasu będzie kamień i na nim będzie siedziała żaba. Miał zadać jej takie pytanie, na które żabka odpowie „nie” i wtedy interes skróci się o 10 cm. Poszedł więc i pyta żabkę:
– Żabko, dasz mi buzi?
Żabka na to:
– Nie!
Ubyło 10 cm. Facet już wraca, ale stwierdził, że 40 cm to jeszcze za dużo, więc znów pyta:
– Żabko, dasz mi buzi?
– Nie!
Teraz facet wraca z 30 cm. Pomyślał jednak, że 20 cm w zupełności wystarczy. Idzie więc jeszcze raz i pyta:
– Żabko, dasz mi buzi?
A żabka na to:
– Nie, nie i jeszcze raz nie!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 2,60)
Loading...

Słuchaj dzieweczko! ona nie słucha. Przesunął więc rękę

Słuchaj dzieweczko! – ona nie słucha.
Przesunął więc rękę z piersi do brzucha
Buch – jak gorąco! Uff – jak gorąco!
Ty żeś tu w nocy? To ty Jasieńku?
Jam ci najdroższa! – Wchodź pomaleńku!
W szedł w nią powoli jak żółw ociężale.
Ruszył – dwa razy – tak wolno, ospale.
Szarpnęła się trochę – przyciągnął z mozołem,
Nogami się zaparł o krzesło za stołem…
I teraz przyspieszył, i pcha coraz prędzej,
I dudni,i stuka, łomoce i pędzi.
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
(Klęczała wygięta w pozycji „na most”).
A on ją w tę szparę, w ten tunel, w ten las.
I śpieszy się, śpieszy, by zdążyć na czas.
Aż łóżko turkoce i krzesło też puka, A Jasiu ją stuka,
i stuka, i stuka.
Tak gładko, tak lekko, tak calem za cal wyjmował i
wkładał ten narząd jak stal.
A ona spocona, zziajana, zdyszana poległa na plecach,
uniosła kolana.
Zdziwiona tym wszystkim, co tu się z nią dzieje.
I pyta się Jaśka, i pyta i śmieje:
A skądże to, jakże to, czemu tak gnasz!?
A co to to, co to to, co mi tu pchasz!?
Że wali, że pędzi, że bucha, buch, buch!?
Ach jakże, ach jakże, ja lubię ten ruch!
I gna ją, i pcha ją, i akcję swą toczy,
I tłoczy ją, tłoczy ją Jasiu uroczy,
Nagle.. świst. Nagle… gwizd.
… raptem; buch! Ustał ruch.
Oj, gdzie mi zniknąłeś! Chcę jeszcze Jasieńku!
Próbuje go znaleźć swa ręką po ciemku.
A on już bez ducha, juz śpi nieboraczek,
malutki, skulony, choć akt nie skończony!
Więc strzela o pomoc wokoło oczyma.
I dziwi się temu, co w ręce swej trzyma.
I płacze, narzeka na los swój niewieści,
wiec sama ze sobą zaczyna sie pieścić.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 3,40)
Loading...

Rozmawiają narzeczeni. Moi rodzice mówi ona –

Rozmawiają narzeczeni.
– Moi rodzice – mówi ona – obiecali mi jako prezent ślubny samochód.
– Świetnie – cieszy się on. – Moi obiecali mi parking przed domem.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 3,00)
Loading...

Pewna kobitka miała problem z mężem strasznie

Pewna kobitka miała problem z mężem – strasznie bidulek chrapał, co nie pozwalało jej się w nocy wyspać. Chodzili po lekarzach, specjalistach…nic. Pewnego dni spotkała sąsiadkę i gdy jej opowiedziała o problemie, ta zaproponowała jej wizytę u pewnej znachorki, która ponoć wszystkie przypadłości leczyć umie. Kobita leci pod wskazany adres, przedstawia sytuację, ta chwilę się zastanawia i mówi:
– Jak stary zacznie chrapać, to niech paniusia mu nogi rozszerzy.
Kobita się wqr…, opieprzyła znachorkę, że naiwnych ludzi tylko naciągać umie i że złamanego grosza jej nie da i poleciała do chaty. W nocy ta sama historia…stary piłuje już drugą godzinę…kobitka myśli sobie: „Ehh…spróbuję tak zrobić, jak znachorka mówiła..”.
Rozszerza staremu nogi i…. cisza…Następnego dnia leci z samego rana do znachorki… przeprosiny… bombonierka… podwójne honorarium… Oczywiście ciekawość nie dawała jej spokoju więc pyta:
– Pani…ale na czym polega ten trick z tymi nogami?!
Znachorka:
– Moja droga… zasada jest prosta – rozszerza Pani nogi, worek spada na dziurę i cugu ni ma…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 3,75)
Loading...

Spotyka się dwóch dziadków: A co to ja

Spotyka się dwóch dziadków:
– A co to ja pana, panie kolego, tak długo nie widziałem?
– W więzieniu siedziałem.
– W więzieniu?! A za cóż to?!
– Pamięta pan, proszę pana, tę moją gosposię? Otóż mnie ona, proszę pana, o gwałt oskarżyła!
– O gwałt? I co, naprawdę ją pan, panie kolego, tego…?
– Nieee, ale tak mi to pochlebiło, że się przyznałem.
– I ile pan dostał?
– Sześć miesięcy.
– Tylko sześć miesięcy za gwałt?!
– Nieee, proszę pana, za fałszywe zeznania.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(średnia ocena: 4,60)
Loading...