M贸zg odbiera sygna艂y z r贸偶nych cz臋艣ci cia艂a o nieprawid艂owym funkcjonowaniu organizmu.
Zg艂asza si臋 nerka:
– Prosz臋 o urlop, ju偶 nie potrafi臋 przepusci膰 takiej ilosci wlewanego alkoholu.
Zg艂asza si臋 w膮troba:
– Prosz臋 o wolne, normalnie ju偶 wysiadam.
Zg艂aszaj膮 si臋 p艂uca:
– Dajcie mi urlop, przez te jego palenie to mnie a偶 dusi.
Nagle s艂ycha膰 cienki g艂osik:
– Ja, ja te偶 chc臋 urlop!
M贸zg zdziwiony pyta:
– S艂ysz臋, ale nie widz臋, prosz臋 wsta膰.
Na to odpowied藕:
– Jakbym umia艂 wsta膰, to nie prosi艂bym o urlop.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 3,00 na 5

Niedziela. Czas wyp艂aty kieszonkowego. Ojciec wyciaga portfel i mowi do syna:
– Mozesz jak zwykle dosta膰 st贸wk臋 albo tym razem 1000 z艂 ode mnie i lanie od matki, je艣li jej powiesz, 偶e te czarne figi, ktore znalazla w naszym samochodzie, nale偶膮 do twojej dziewczyny.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Idzie facet przez pustyni臋 ju偶 kilka dni… Nagle widzi oaz臋 i stragan, podchodzi i pyta o wod臋. Na to siedz膮cy tam facet m贸wi 偶e nie sprzedaje wody lecz krawaty. Zdziwiony poszed艂 dalej kln膮c i m贸wi膮c po co mu na pustyni krawat. Idzie kolejnych kilka dni i zn贸w zobaczy艂 oaz臋 i namiot. Podbiega i pyta stoj膮cego faceta czy maj膮 wod臋. Na to facet:
– Mamy i to du偶o, ale bez krawat贸w nie wpuszczamy…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 3,00 na 5

Na sali porodowej siedzi trzech pan贸w. Wchodzi piel臋gniarka i m贸wi do pierwszego pana:
– Gratuluj臋, pana 偶ona urodzi艂a trojaczki.
Na to pan:
– A, bo czyta艂a ,,Trzech muszkieter贸w”.
Podchodzi piel臋gniarka do drugiego pana i m贸wi:
– Panu bardziej gratuluj臋, bo pa艅ska 偶ona urodzi艂a siedmioraczki!
– A, bo moja Ela to czyta艂a ,,Siedmiu wspania艂ych”.
Na to trzeci krzyczy:
– Rany boskie! Moja 偶ona czyta艂a ,,Dywizjon trzysta trzy”!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Przychodzi baba do lekarza:
– Panie doktorze, dzi臋kuj臋 za wspania艂e leczenie!
– Ale przecie偶 ja leczy艂em pani m臋偶a, a nie pani膮 – m贸wi lekarz.
– Tak, ale teraz ja po nim wszystko dziedzicz臋 i to dzi臋ki panu!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Dwaj w臋dkarze mocz膮 kije nad rzek膮.
– Wiesz co – m贸wi pierwszy – ciekawe, 偶e moja 偶ona zawsze pami臋ta o rocznicy naszego 艣lubu, a ja nigdy.
– No co ty, to normalka. Pami臋tasz, kiedy z艂apa艂e艣
najwi臋ksz膮 ryb臋?- m贸wi drugi.
– Hehehe, spoko… 14 kwietnia 1998 roku.
– No widzisz. A my艣lisz, 偶e ta biedna ryba pami臋ta kiedy zosta艂a z艂apana?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Kowalski mia艂 w bloku zbir贸w, co to mu nigdy przej艣膰 obok spokojnie nie dawa艂y. W najlepszym razie si臋 nas艂ucha艂 mi臋sa, w najgorszym razie oberwa艂. Za kt贸rym艣 razem nie wytrzyma艂 i zwr贸ci艂 si臋 do znajomego. A on na to:
– S艂uchaj, stary. Masz postur臋. Ty si臋 zapisz na karate i zobaczysz, za trzy miesi膮ce 偶aden ci nie podskoczy. A p贸ki co ich unikaj.
Kowalski zrobi艂 jak mu znajomy radzi艂, przez trzy miesi膮ce unika艂 drab贸w i chodzi艂 na karate. W ko艅cu kt贸rego艣 dnia stwierdzi艂, 偶e teraz ju偶 si臋 z nimi rozprawi, i poszed艂 na spotkanie z nimi.
Nazajutrz znajomy widzi Kowalskiego ca艂ego poobijanego.
– Stary, co ci si臋 sta艂o?
– Znowu te dranie z mojego bloku.
– No ale karate…
– Tak, ale to na nic. Zaatakowali mnie, zanim zd膮偶y艂em za艂o偶y膰 kimono.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 1,00 na 5

呕ona wyjecha艂a w delegacj臋. M膮偶 rankiem bierze dzieciaka i wiezie do przedszkola.
– To nie nasze dziecko – m贸wi przedszkolanka.
Jad膮 do drugiego.
– Nie znamy pana synka – s艂yszy w drugim.
Jad膮 do trzeciego, czwartego… wsz臋dzie tak samo. Nie znaj膮 dzieciaka. W ko艅cu m艂ody nie wytrzyma艂:
– Tato, zaliczmy jeszcze tylko jedno przedszkole, bo si臋 w ko艅cu na ostatni膮 lekcj臋 sp贸藕ni臋.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5