Dobre kawa艂y gdzie szaleje Niemiec, ucieka Francuz czy wymy艣la dziwne rzeczy Rusek. To miejsce zbiera najlepsze 艣mieszne rzeczy o innych narodowo艣ciach. Najnowsze dowcipy u Ciapka to naj艣mieszniejsze miejsce w sieci.

Zachorowa艂 wielki wojownik india艅ski, jego wsp贸艂plemie艅cy udali si臋 do czarownika po rad臋.
– Po艂贸偶cie mu jajka na oczach – powiedzia艂 czarownik.
Nazajutrz delegacja zn贸w jest u uzdrowiciela.
– I co, pomog艂o? – pyta starzec.
– Nie, on umar艂.
– A po艂o偶yli艣cie mu jajka na oczy tak, jak kaza艂em?
– Nie, uda艂o nam si臋 doci膮gn膮膰 tylko do p臋pka.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Dyskoteka w Niemczech, bawi si臋 Rosjanin, z napisem na koszulce „TURCY MAJ膭 TRZY PROBLEMY”. Nie trwa艂o d艂ugo, stan膮艂 przed nim Turek, byczysko ch艂op:
– Ty, a w dzi贸b chcesz?
– To jest pierwszy z waszych problem贸w – odpowiedzia艂 Rosjanin – agresja. Ci膮gle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma 偶adnego powodu. Dyskoteka si臋 sko艅czy艂a, Rosjanin wychodzi, a tam na niego t艂um Turk贸w czeka.
– No, teraz si臋 z tob膮 policzymy – warkn臋li Turcy gremialnie.
– A to jest drugi z waszych problem贸w – powiedzia艂 Rosjanin. – Nie potraficie za艂atwia膰 spraw po m臋sku sam na sam, tylko zawsze musicie zwo艂ywa膰 wszystkich „swoich”.
– Zaraz nam to odszczekasz! – wrzasn臋li Turcy wyci膮gaj膮c no偶e.
– I to jest trzeci z waszych problem贸w – westchn膮艂 ci臋偶ko Rosjanin – zawsze na strzelanin臋 przychodzicie z no偶ami…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...

Wr贸ciwszy do swego gabinetu, Mueller zauwa偶y艂, 偶e Stirlitz podejrzanie kr臋ci si臋 w pobli偶u sejfu. – Co tu robicie, Stirlitz? – srogo zapyta艂.
– Czekam na tramwaj – odpar艂 Stirlitz.
– W porz膮dku! – rzuci艂 Mueller, wychodz膮c. Ale na korytarzu pomy艣la艂: Jaki偶 u diab艂a mo偶e by膰 tramwaj w moim gabinecie? Zawr贸ci艂. Ostro偶nie zajrza艂 do gabinetu. Stirlitza nie by艂o.
– Pewnie ju偶 odjecha艂 – pomy艣la艂 Mueller.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 4,00 na 5

Spotkali si臋 Rusek, Polak i Niemiec.
Wypili troch臋 i przechwalaj膮 si臋, kt贸ry kraj ma wi臋ksze samoloty. Rusek m贸wi:
– U mnie to maj膮 takie samoloty, 偶e jak dru偶yna pi艂karska jedzie na mecz to trenuj膮 podczas lotu.
– U mnie za艣 – m贸wi Niemiec – maj膮 takie samoloty, 偶e wojsko podczas lotu urz膮dza w nich manewry.
– To ja – m贸wi Polak- opowiem wam histori臋 pewnego polskiego samolotu. Kapitan spojrza艂 na konsol臋 i m贸wi, 偶e wykry艂 jakie艣 b艂臋dy w urz膮dzeniu. Wys艂a艂 mechanika na lewe skrzyd艂o, 偶eby naprawi艂 usterk臋. Mechanik wzi膮艂 fiata 126 p i pojecha艂 na lewe skrzyd艂o. Wr贸ci艂 po godzinie i w raporcie oznajmi艂, 偶e nic nie wykry艂. Wys艂a艂 wi臋c kapitan 2 mechanika z tym samym zadaniem, ale na prawe skrzyd艂o. Mechanik r贸wnie偶 wzi膮艂 malucha i pojecha艂 na prawe skrzyd艂o. Wr贸ci艂 po godzinie i r贸wnie偶 nic nie wykry艂. Wi臋c kapitan si臋 wkurzy艂, wzi膮艂 poloneza i pojecha艂 na ogon statku. Wr贸ci艂 po 2 godzinach. Powiedzia艂, 偶e jaki艣 debil nie zamkn膮艂 okna i na pok艂ad wlecia艂y przez nie 2 samoloty – rosyjski i niemiecki.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 4,00 na 5

Na ulicy stoi 偶ebrak. Zatrzymuje si臋 przed nim elegancko ubrany przechodzie艅 i m贸wi:
– Cze艣膰 Rysiek! Chcia艂em ci pogratulowa膰. Wszyscy w biurze nie znajdujemy s艂贸w podziwu dla twojej odwagi. Wspaniale wygarn膮艂e艣 szefowi, co o nim my艣lisz.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 2,33 na 5

Na dalekich rubie偶ach naszego wschodniego s膮siada tj. Rosji mieszka nacja Czukcz贸w. Jako ludzie przyzwyczajeni do 偶ycia w bardzo trudnych warunkach musieli oni pozna膰 tajniki sztuki przetrwania, a m.in. r贸wnie偶 wszelkie sekrety polowania. Dlatego te偶, w ca艂ej Rosji s艂yn臋li oni jako najlepsi tropiciele i my艣liwi.
W艂adze w Moskwie oczywi艣cie nie mog艂y tego prze偶y膰. „Jak to mo偶liwe, 偶eby prymitywni Czukcze w czymkolwiek byli lepsi od prawdziwych Rosjan z Moskwy” zastanawiali si臋 dygnitarze. I w ko艅cu uradzili, 偶e wyszkol膮 jednego ze swoich agent贸w na najlepszego my艣liwego na 艣wiecie i wy艣l膮 go do Czukcz贸w, 偶eby si臋 sprawdzi艂 w terenie. Jak wymy艣lili, tak zrobili. Po sko艅czonym rocznym szkoleniu agent by艂 tak dobrym my艣liwym, 偶e nied藕wiedzia wytropi艂by i na betonie, a w cel trafia艂 z kilometra. No i pojecha艂 do Czukcz贸w. Tam zg艂osi艂 si臋 do m臋偶czyzny uchodz膮cego za najlepszego z najlepszych my艣liwych, m贸wi膮c, 偶e chce si臋 z nim zmierzy膰.
Bladym 艣witem wyruszyli z chatki Czukczy na polowanie. W trudzie i znoju przedzierali si臋 przez dzik膮 i zasypan膮 艣niegiem tajg臋. Przeszli 5 km – 艣nieg po kolana, przeszli kolejne 5 km – 艣nieg po pas, przeszli nast臋pne 10 km – 艣nieg po szyj臋. Wreszcie, jak Moskwiczanin zacz膮艂 si臋 ju偶 wkurza膰, doszli do polany. Patrz膮, a po jej drugiej stronie stoi nied藕wied藕. Czukcza na migi da艂 zna膰 Ruskowi, 偶eby nic nie robi艂, a sam zacz膮艂 okr膮偶a膰 polan臋 i zachodzi膰 nied藕wiedzia od ty艂. W ko艅cu jak by艂 tu偶 za nim, klepn膮艂 go w rami臋. Nied藕wied藕 zdumiony si臋 odwraca, a Czukcza wali mu w pysk i zaczyna ucieka膰 przez polan臋 prosto na Ruska.
Ten zaskoczony nie zd膮偶y艂 zmierzy膰 si臋 do strza艂u, a Czukcza z nied藕wiedziem na karku byli ju偶 tu偶 przy nim. Zdezorientowany tylko si臋 odwr贸ci艂 i te偶 zacz膮艂 ucieka膰. Biegn膮 przed siebie, przedzieraj膮 si臋 przez 艣nieg i g臋stwin臋. Przebiegli, ju偶 3 km, nied藕wied藕 ca艂y czas za nimi, przebiegli 6 – nied藕wied藕 jest tu偶 tu偶. Przebiegli 10 i Moskwiczanin zacz膮艂 czu膰, 偶e traci si艂y. W ko艅cu zdesperowany, z nadludzk膮 szybko艣ci膮 odwr贸ci艂 si臋 i strzeli艂 do nied藕wiedzia powalaj膮c go jedn膮 kul膮. Zdyszany i wkurzony odwraca si臋 do Czukczy, a ten do niego z politowaniem:
– Ot ty durak… Teraz ci膮gnij go 10 km do chaty przez 艣nieg…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Koniec XIX w. w przedziale sypialnym poci膮gu Moskwa – St. Petersburg siedz膮: carski genera艂, jego adiutant, pop z 偶on膮 i ma艂oletni膮 c贸rk膮. W pewnym momencie wstaje adiutant i rzecze do genera艂a:
– Panie generale wyjd臋 i si臋 odlej臋!
Po wyj艣ciu adiutanta pop zwraca si臋 ze zgorszeniem do genera艂a:
– Panie generale jak ten adiutant tak mo偶e! Jak on do pana si臋 zwraca: si臋 odlej臋! Do pana generale, u kt贸rego pier艣 cala w orderach za zas艂ugi na polu chwa艂y, a on do pana: si臋 odlej臋! Jak on przy mnie, kt贸ry co wiecz贸r modli si臋 za wasze zdrowie i zwyci臋stwo w okopach mo偶e tak powiedzie膰: si臋 odlej臋! Jak 艣mie przy mojej 偶onie, kt贸ra jako dziewica 艣lubowa艂a mi
wierno艣膰, i kt贸ra w swych nieskalanych my艣lach prosi jedynie Boga o zdrowie wasze tak powiedzie膰: si臋 odlej臋! C贸rka moja niewinna duszyczka, w cnocie chowana i na chwal臋 naszych zwyci臋stw na froncie modl膮ca si臋 do Najwy偶szego, a on przy niej m贸wi: si臋 odlej臋! To tak by膰 nie mo偶e! Panie generale prosz臋 uszanowa膰 sw贸j i nas honor. Prosz臋 porozmawia膰 z adiutantem tak od serca, tak po wojskowemu!
Wraca adiutant i m贸wi:
– Panie generale si臋 odla艂em, legn臋 sobie!
A genera艂 na to:
– A co ty sobie my艣lisz ch..u psi, 偶e ja to kto, swo艂ocz jaka?! Pier艣 mam ca艂膮 w orderach za zapier..l na froncie, a ty tu do mnie m贸wisz: si臋 odlej臋!!!! A tu, u popa na g艂owie to krowi placek, czy 艂ysina, kt贸r膮 ma z troski i modlenia si臋 co wiecz贸r za nasze pier…..e grzechy na froncie, i ty przy nim: si臋 odlej臋!!!! A 偶ona jego to k…w jaka przydro偶na, kt贸ra jako m艂贸dka d..y nie dawaj膮c okolicznym s膮siadom po艣wieci艂a si臋 偶yciu pobo偶nemu, a ty przy niej: si臋 odlej臋! A to pachole nieletnie i niewinne to szkapa jaka nie wyje..na, kt贸re nawet i ch..a w paszczu nie mia艂o, a ty przy nim: si臋 odlej臋!!!! Spier…aj na g贸r臋 kuta..e niemyty i zakaz lania do samego St. Petersburga!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 2,00 na 5

Byli sobie Polak, Niemiec i Rusek.
Pewnego dnia spotkali diab艂a, kt贸ry im powiedzia艂, 偶e jak chc膮 przej艣膰 to musz膮 czym艣 rzuci膰, 偶eby on nie z艂apa艂 bo inaczej ich zabije.
Niemiec rzuci艂 kamieniem, diabe艂 z艂apa艂 i go zabi艂.
Rusek rzuci艂 szyszk膮, diabe艂 r贸wnie偶 z艂apa艂 i go zabi艂.
Polak pierdn膮艂 i m贸wi:
– Masz 艂ap!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
艢rednia ocena 5,00 na 5

Czech, Rus i Polak spotkali diab艂a.
Diabe艂 powiedzia艂, 偶e je偶eli kto艣 roz艣mieszy jego konia to jego dusza po 艣mierci nie trafi do piek艂a.
Idzie Czech, ko艅 si臋 nie 艣mieje.
Idzie Rus, ko艅 si臋 nie 艣mieje.
Idzie Polak, co艣 mu szepcze do ucha i ko艅 si臋 艣mieje
Po paru latach znowu Czech, Rus i Polak spotykaj膮 diab艂a tym razem maj膮 zadziwi膰 konia.
– Idzie Czech, ko艅 jest weso艂y.
– Idzie Rus, ko艅 jest weso艂y.
– Idzie Polak, ko艅 jest zdziwiony.
Wszyscy si臋 pytaj膮:
– Polaku jak to zrobi艂e艣?
Polak na to:
– Ko艅 si臋 艣mia艂, bo powiedzia艂em, 偶e mam wi臋kszego a zdziwi艂 si臋, bo mu go pokaza艂em.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Oce艅 pierwszy!
Loading...
Page 1 of 29