Wybiera się lisek na kobity i namawia ślepego zająca.
Ten się wymiguje jak może:
– Wiesz, ja jestem ślepy, która mnie zechce.
– Chodź zając na babki, czy musisz widzieć?
– No ale nie widzę i nie będę wiedział co i kiedy!
– Ja ci powiem, chodź zając na kobity, no!
No i zając dał się namówić. Idą przez las, lis nie zauważył korzenia i wyrżnął jak długi.
A lecąc wyrwało mu się – O k..wa!
Zając momentalnie poprawia grzywkę – Dzień dobry pani…!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...
Dnia napisał: ciapek.
 

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Treść *
Podpis *