Wiaczesław Mołotow podczas ważnych negocjacji zostaje wywołany do telefonu. Sprytny dziennikarz postanowił troszkę podsłuchać dyplomatę sowieckiego i po cichutku udał się za Mołotowem, po czym stanął obok kabiny, nadstawiając uszu. A oto co usłyszał:

– Oczywiście, Towarzyszu Stalin
– …
– Tak jest, Towarzyszu Stalin!
– …
– Z całą pewnością Towarzyszu Stalin, bezapelacyjnie!
– …
– Nie, Towarzyszu Stalin!
– …
– Absolutnie wykluczone, Towarzyszu Stalin!
– …
– Nie i po tysiąckroć nie! Towarzyszu Stalin!

Dziennikarz postanowił wypytać Mołotowa, w czym nie zgadzał się ze Stalinem, co było rzeczą przecież wielce ryzykowną dla polityków sowieckich, a dla przebiegu negocjacji mogło mieć ogromne znaczenie. Wyczuwał sensację…
Podszedł więc do Mołotowa i zapytał:
– Panie ministrze Mołotow, nie podsłuchiwałem, ale słyszałem mimowolnie Pańską rozmowę ze Stalinem…
– Taaak? I cóż z tym?
– Mógłby mi Pan powiedzieć, z czym tak się pan nie zgadzał ze Stalinem w końcówce waszej rozmowy? Musiało być to coś wielce istotnego, skoro zdecydował się pan polemizować z wodzem…?

Mołotow zmierzył dziennikarza swym słynnym chłodnym wzrokiem:
– Tak, powiem panu, skoro już pan słyszał rozmowę.
– ??
– Towarzysz Stalin w końcówce naszej rozmowy pytał mnie, czy są jakieś punkty, w których się z nim nie zgadzam.

Nie najlepszy dowcipDowcip ujdzie w tłokuDobry kawałZabawny kawałNajlepszy dowcip!
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...

No Comments

Dodaj komentarz