Mąż przychodzi do domu i siada na kibelku. Tymczasem żona krząta się
po mieszkaniu i słyszy, że z toalety dochodzą jakieś postękiwania.
Myśli sobie
– Zrobię mężowi kawał i zgaszę światło”. Jak pomyślała, tak zrobiła…
Nagle z toalety słychać przeraźliwy krzyk:
– O Boże! Ratunku!
Wystraszona żona otwiera drzwi i zapala światło. Mąż z ulgą:
– Uffff! A już myślałem, że mi oczy pękły!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...
Dnia napisał: Gasnica.
 

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Treść *
Podpis *