Józik spotyka w restauracji Masztalskiego i szepcze mu na ucho:
– Ty, znowu ktoś jest u twojej żony.
– Pierona! Już nie wytrzymom!
– Bierz moją laskę i leć – radzi kamrat.
Masztalski wchodzi po chwili do chałupy i choć ciemno, wyraźnie widzi, że spod kołdry wystają cztery nogi. Wali na oślep laską po nogach, a potem wyżej i wyżej… Opamiętał się dopiero w kuchni, gdy przy piecu zobaczył żonę.
– Przywitałeś się już z teściami? – pyta żona. – Bardzo zdrożeni przyjechali i żech ich w naszej sypialni położyła…

Nie najlepszy dowcipDowcip ujdzie w tłokuDobry kawałZabawny kawałNajlepszy dowcip!
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...

No Comments

Dodaj komentarz