1 maja.
– Zdaje się, że się zakochałem. Jaki jestem szczęśliwy! Jak ja czekałem na ten dzień! Żyłem do tej pory jedynie myślami o tej jedynej, wspaniałej, przecudownej dziewczynie. Bałem się, że nigdy jej nie znajdę.
2 maja.
– Moja Ukochana. Taka mądra a jednocześnie naiwna… Taka śmieszka. Energia miłości jest w niej jednak tak wielka jak wulkan.
3 maja.
– Udało mi się zdobyć dwa bilety do Teatru Wielkiego na „Lohengrin” Richarda Wagnera. Jaka ta muzyka jest wzniosła! Cały spektakl trzymałem Ją za rękę. Drżała… Gdy na końcu trzeciego aktu Elza umierała na rękach brata, uroniła dwie wielkie łzy…
4 maja.
– Jesteśmy sobie coraz bardziej bliscy. Kocham, kocham, kocham. Jest jak Walkiria zabierająca mnie do Walhalli na swych rękach. Dzisiaj, gdy Ją przytuliłem, oboje wzbijaliśmy się w przestworza i spadaliśmy z nich w bezdenne czeluści zapomnienia, rozpościerając szeroko skrzydła uczucia. Czerpaliśmy z siebie wielkie siły. Co to znaczy miłość! Wydawało nam się, że jesteśmy wśród gwiazd. Kocham Ją…
5 maja.
– Kocham Ją, kocham, kocham…
6 maja.
– Kocham.
7 maja.
– Koch… Jak mnie jeszcze raz tak wk*rwi, to zabiję sukę.
8 maja
– Zabiłem.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...
Dnia napisał: zyxxx111.
 

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Treść *
Podpis *