czwartek, 23 lutego 2012
Dziś imieniny obchodzą: Bądzimir, Damian, Florentyn, Łazarz, Piotr, Romana, Roma, Seweryn, | Następne imieniny...

Humor kawały: Baca


Baca rozmawia z ceprem:
- Zabiłem wczoraj 10 ćmów.
Warszawiak go poprawia:
- Ciem.
Baca zadowolony:
- Kapciem.

~pati:)

Turysta wynajmując pokój u gazdy w Zakopanem, zastrzega się:
- Cena jest wygórowana, ale niech tam, tylko żeby był spokój, i żadnych dzieci!
- Tu nima zadnych dzieci panocku...
Rano słychać potworny hałas i z poddasza zbiega wrzeszcząc niemiłosiernie wataha rozbrykanych dzieciaków. Oburzony turysta idzie do gazdy.
- Gazdo, miało nie być żadnych dzieci!
- Panocku, to nie dzieci, ino diabły wcielone!

~FENIX_LESZNO

Egzaltowana turystka mówi do górala:
- Ależ pan musi być szczęśliwy... patrzy pan na zaślubiny górskich
szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar
niknącego tajemniczego dnia...
- Oj widywałem ja, widywałem - przerywa góral - ale już teraz nie piję.

~FENIX_LESZNO

Gazda rozwodzi się z gaździną. Sędzia pyta:
-Powiedzcie, gazdo, dlaczego chcecie się rozwieść, przecież żyjecie razem już 20 lat. W czym wam żona zawiniła?
Gazda na to:
-A bo panie sędzio, ona mi seksualnie nie odpowiada.
Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
-Głupoty, gazdo, gadacie! Całej wsi odpowiada, a wam nie?

~Niunia

- Baco macie takiego małego pieska i wieszacie na furtce napis "UWAGA PIES"?
- A bo mi go już 3 razy zdeptali...

~Niunia

Wyszedł baca wysikać się przed dom. Po chwili wraca cały mokry. Żona zdziwiona pyta:
- Co, pada?
- Nie, halny wieje...

~Niunia

W górach pada deszcz. Przechodzący turysta mówi do bacy:
- Baco, dach wam przecieka.
- Wim.
- To czemu nie naprawicie?
- Ni mogę, bo pado.
- A dlaczego nie naprawicie, kiedy nie pada?
- Bo wtedy nie cieknie...

~Niunia

- Baco, słyszałem, że wczoraj pobili cię w lesie...
- Phi, też mi las, ledwie parę drzew.

~Niunia

Baca zatrudnił się w kopalni. Już pierwszego dnia miał pecha, bo wpadł do starego, zapomnianego szybu. Zbiegli się koledzy i mówią:
- Franek, jysteś tam?
- Jo.
- Nic ci się nie stało?
- Ni.
- To wyłaź stamtąd.
- Kaj ni moga, bo jesce leca...

~MONIKS PFK:)

Siedzi baca na gałęzi i jednocześnie piłuje ją zawzięcie. Przechodzący obok turysta ostrzega:
- Oj, baco, baco! Źle się to skończy, spadniecie!
Baca na to:
- Co ty tam wiesz, ceprze jeden! Nie spadnę!
Turysta wzruszył ramionami i poszedł. Baca piłował, piłował i oczywiście zleciał. Podnosi się z ziemi, masuje potłuczony tyłek i mruczy do siebie:
- Prorok jaki czy co?

~Niunia


/ © 2002 - 2012 / Kawały /