Przez pustynię jedzie na wielbłądzie Arab, a obok, ledwie żywa, biegnie jego żona.
Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę.
– Dokąd się tak śpieszysz? – pyta przewodnik karawany.
– Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala.

Nie najlepszy dowcipDowcip ujdzie w tłokuDobry kawałZabawny kawałNajlepszy dowcip!
(0 głosów, średnio: 0,00 z 5)
Loading...

No Comments

Dodaj komentarz